Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

W strefie zgniotu

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Z Jackiem Bartosiakiem, analitykiem i członkiem rady Narodowego Centrum Studiów Strategicznych rozmawia Rafał Otoka-Frąckiewicz

Kilka lat temu amerykański analityk George Friedman wieścił złotą epokę w dziejach Polski. Przewidywał, że w latach 20. tego wieku będziemy gospodarczym i politycznym mocarstwem.

Mowa oczywiście o szefie Stratforu...

Współpracującego z amerykańskim wywiadem...

No cóż, na pewno są amerykańskimi patriotami, więc...

Myślą o swoim interesie.

Oczywiście i zawsze dbają o to, aby mieć dwa ramiona: Friedman zasadniczo jeździ do Europy, a Kaplan na zachodni Pacyfik. Za każdym razem swym partnerom mówią: jesteście najważniejsi dla USA spośród wszystkich sojuszników, przy nas czeka was świetlana przyszłość. Kaplan mówi, że Azja jest najważniejsza, że Amerykanie zawsze będą tam obecni. Mówią to po to, żeby państwa azjatyckie nie zaczęły się orientować na potężniejące Chiny. Analogicznie Friedman postępuje w Europie np. wobec Polaków, żebyśmy się nie orientowali na Niemcy.

Jak jest naprawdę?

Mamy wielki problem z utrzymaniem własnej suwerenności. Niemcy i Rosja stały się w czasach nowożytnych znacznie silniejsze niż Polska. W tej strefie zgniotu, w której leży nasz kraj, zwanej pomostem bałtycko-czarnomorskim, bardzo trudno jest zdobyć i potem zachować suwerenność, jeżeli nie ma zewnętrznego balancera, jakim są obecnie USA. I Stany Zjednoczone rozgrywają tę sytuację. Między innymi dlatego tak wygląda nasza państwowość. Istnieją siły zewnętrzne, takie jak Rosja, Niemcy czy właśnie USA, które utrzymują nasz status quo na kotwicy.

Po co Amerykanom Polska?

Amerykanie mają jeden podstawowy cel, bezsprzecznie najważniejszy: nigdy nie mogą dopuścić, aby w Eurazji powstał podmiot polityczny, który zdominuje zasoby tego kontynentu i będzie zdolny rzucić Stanom Zjednoczonym wyzwanie na morzach i oceanach, a zatem naruszyć zasady globalnego handlu, którego beneficjentem są USA. Taki podmiot z czasem zawitałby także u brzegów USA, jak kiedyś robiła to Wielka Brytania. Dlatego Amerykanie zawsze starali się zachować w Eurazji korzystną dla siebie równowagę sił, by nie dopuścić do powstania takiej sytuacji. Dlatego też przystąpili do I wojny światowej. Bynajmniej nie dla implementowania demokracji, tylko po to, by nie dopuścić do niemieckiej dominacji w rimlandzie eurazjatyckim, co z czasem doprowadziłoby do dominacji politycznej Niemiec nad Eurazją. Po zwycięskiej wojnie Amerykanie popełnili błąd, wychodząc z Europy. Bez obecności USA nastąpił renesans waśni europejskich.

Może właśnie liczyli na to, że kolejna wojna dokończy dzieła zniszczenia?

II wojna światowa z punktu widzenia geopolityki była dogrywką. Była drugą częścią trzydziestoletniej wojny o dominację w Europie, jak mawiał Churchill. Niemcy nie uznali wyniku I wojny światowej i zażądali dogrywki. Przegrali ją jednak i w Europie pojawił się nowy silny podmiot geopolityczny, czyli Sowiety, a tych już Amerykanie nie mogli tu zostawić bez równoważenia. Stąd polityka powstrzymywania oraz znacząca obecność wojskowa i ekonomiczna USA w Europie oraz oczywiście zimna wojna, którą ostatecznie Amerykanie wygrali, kończąc stuletnią wojnę o porządek europejski, dokonującą się w trzech odsłonach, a zapoczątkowaną naruszeniem starej, stworzonej na gruzach wojen napoleońskich równowagi przez dynamicznie rosnące Niemcy kajzerowskie.

Końcówka lat 80. ubiegłego wieku to okres podobny do dzisiejszego. Rosjanie za wszelką cenę chcieli ciągnąć ropociągi na Zachód. Niemcy i Francja na to przyzwalały, szukając zbliżenia z Sowietami, aż pojawił się Reagan i wprowadził embargo na Rosję.

Bo wszystko płynie. A skutki zwycięstw nie są wieczne. Amerykanie mają swoją grę i interesy, podobnie jak Europa Zachodnia. Proszę zwrócić uwagę, jak zjednoczone Niemcy są dziś kuszone porzuceniem świata atlantyckiego i zwróceniem się w kierunku heartlandu, do naszej strefy zgniotu i dalej do Azji, do rynków wschodzących, do nowych potęg gospodarczych. Amerykanie grają zaś o to, żeby nie było w Eurazji zbyt silnego gracza, a Unia kierowana przez rosnące w siłę Niemcy pozbawia USA części owoców zwycięstwa, wprowadzając sporo zmiennych oraz zgrabną platformę dla komasacji siły Niemiec.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Wojciech Romański

W smoczym kręgu