Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Podczas zorganizowanego 1 grudnia 2014 r. Polsko-Białoruskiego Forum Inwestycyjnego wicepremier Janusz Piechociński zachęcał polskich przedsiębiorców do odważniejszego wejścia na rynek białoruski

Co z tą Białorusią?

Rafał Kotomski

Białoruś z pewnością nie jest łatwym rynkiem dla polskiego przedsiębiorcy. Tamtejsze władze chronią swoją gospodarkę, której dwie trzecie wciąż należy do państwa. Ale mimo tych barier u wschodniego sąsiada można robić dobre interesy

Witold Ciereszko, przedsiębiorca z Mazur, swoje doświadczenia zbierał przez lata pobytu w obwodzie kaliningradzkim. Opowiada, że w czasach, gdy tam pracował jako szef polskiej firmy z zagranicznym kapitałem, zetknął się z przedsiębiorcami reprezentującymi aż 23 mniejszości narodowe. – Okazało się, że z Białorusinami moje kontakty były najbardziej serdeczne. A potem te osobiste przyjaźnie bardzo pomogły mi w nawiązaniu relacji gospodarczych – opowiada przedsiębiorca.

Rynek pod ochroną

Firma pana Witolda zajmuje się działalnością handlową. Po kilkunastu latach obecności na białoruskim rynku, Ciereszko doskonale porusza się w tamtych realiach. Zauważa wszystkie plusy i minusy robienia interesów w kraju prezydenta Łukaszenki. – Oczywiście można wyczuć, że rynek, w znaczniej części państwowy, jest pod ochroną i rządzi się swoimi prawami – opowiada przedsiębiorca – Na przykład mięso, które sprzedajemy dużym zakładom w zachodniej części kraju jest następnie przetwarzane i dopiero później w ramach reeksportu jest sprzedawane, już jako produkt białoruski, na dalsze rynki. Takie są tutaj przepisy – dodaje Ciereszko. Chodzi o rynek Rosji i Kazachstanu, bo właśnie te dwa państwa wraz z Białorusią tworzą tzw. Wspólną Przestrzeń Gospodarczą (WPG). Namawiający przedsiębiorców do inwestowania w swoim kraju Białorusini zachwalają WPG jako prawdziwą bramę do świetnych interesów na Wschodzie, dodając, że państwa WPG – której powstanie zainicjowały władze na Kremlu na początku kadencji Władimira Putina – to potencjał liczony na ok. 170 mln konsumentów. Zdaniem Witolda Ciereszko, mimo ochrony własnej produkcji, Białorusini wiele towarów muszą wciąż importować. – Mam na myśli artykuły chemiczne, spożywcze, czy wszystko to, co miejscowi nazywają produktami bytowymi, jak np. towary AGD – dodaje przedsiębiorca. Jego zdaniem białoruscy partnerzy podkreślają w rozmowach, że ich kraj to rynek tranzytowy w kierunku na wielki rynek rosyjski. – Chcą z tego czerpać korzyści. Są bardzo otwarci na wszelkiego rodzaju formy współpracy kapitałowej, chłonni na zagraniczne inwestycje i wspólne przedsięwzięcia. Z kolei dla nas to wygodna i bezpieczna sytuacja, bo sprzedając atrakcyjny towar Białorusinom nie trzeba już samemu szukać zbytu na rynku rosyjskim czy kazachskim. Partnerzy, których mamy tuż za wschodnią granicą, zrobią to właściwie za nas. Polscy inwestorzy powinni przy tym mieć świadomość jak bardzo ważne są również poprawne kontakty z miejscowymi władzami, bo to właśnie one w realiach białoruskich kształtują politykę gospodarczą – mówi Ciereszko. Wraz ze współpracownikami pan Witold jest właśnie po rozmowach z naczelnikiem wydziału gospodarczego administracji Grodna i tamtejszego obwodu. Lokalne władze namawiają polskich biznesmenów, by inwestowali w wolnej strefie ekonomicznej, jednej z sześciu jakie założono w całym kraju. – Akurat w Grodnie są najbardziej zainteresowani przemysłem meblarskim i przetwórstwem rolno-spożywczym – dodaje Ciereszko.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE