Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

Będziesz się wyróżniać

• SAMOCHODY •POLECA KRZYSZTOF GALIMSKI

 

Ucz się od najlepszych. Weź to, co wymyślili, i spróbuj jeszcze poprawić. Taka myśl przyświecała japońskim inżynierom, gdy tworzyli pierwszy kompaktowy model Infiniti. Na warsztat trafiły więc mercedesy klasy A i GLA. Dobry punkt wyjścia. Ale Infiniti to dość młoda marka. Jeżeli ma odnieść sukces, nie może wyjść z produktem „równie dobrym” jak uznana konkurencja. Q30 musi być lepszy. To ekstremalnie trudne zadanie.

Ślady pochodzenia Q30 są widoczne w bryle nadwozia. Podobieństwa do obu kompaktowych mercedesów są zauważalne, ale jednocześnie samochód ma własny, ostrzejszy styl. Widać to zwłaszcza w wersji „S”. Obniżone o 15 mm zawieszenie, olbrzymie 19-calowe felgi, dwuczęściowy grill o wzorze plastra miodu i prostokątne końcówki podwójnego wydechu sprawiają, że auto wygląda jak rasowy miejski ścigacz. Na drodze zwraca uwagę.

Również wnętrze jest rozplanowane podobnie jak w mercedesach. Po lewej stronie kierownicy mamy pojedynczą dźwignię obsługującą zarówno kierunkowskazy, jak i wycieraczki, a także przycisk hamulca ręcznego. Szczęśliwie Infiniti oparło się pokusie, by do sterowania systemem multimedialnym zastosować – wzorem Niemców – koszmarny gładzik. Zamiast tego mamy intuicyjny ekran dotykowy i niewielką liczbę przycisków na desce rozdzielczej. Nic skomplikowanego i wszystko na swoim miejscu.

Na fotelach oczywiście skóra, ale też – to już zupełna nowość – welur. Ten sam materiał znajdziemy jako obszycie deski rozdzielczej od strony pasażera. Wygląda to bardzo ciekawie i nietypowo. A jeżeli już mówimy o fotelach, to zastosowane w tym modelu sportowe siedziska nie tylko dobrze się prezentują, ale są też bardzo wygodne. Oczywiście, to japońskie sportowe fotele, więc człowiek o posturze niemieckiego miłośnika Oktoberfest może mieć pewne problemy. Bagażnik ma pojemność 368 litrów. Nic szokującego – ani dużo, ani mało. Zwykle w sam raz. Miejsca nie zabraknie też kierowcy ani pasażerom. Czterem osobom będzie całkiem wygodnie. Trzeci pasażer na tylnej kanapie to jednak o jednego za dużo, a to wina rozbudowanego centralnego tunelu.

Testowany egzemplarz miał pod maską dwulitrowy doładowany silnik benzynowy o mocy 211 KM. Do przeniesienia napędu użyto bardzo szybko działającej dwusprzęgłowej, 7-biegowej skrzyni automatycznej. Nietrudno się domyślić, że przyspieszenie kompaktowego Q30 jest bardzo dobre. Auto do 100 km/h rozpędza się zaledwie w 7,3 sekundy.

Opcjonalny napęd na obie osie jest w wydaniu japońskiego producenta absolutną poezją. Często w recenzjach usportowionych samochodów można przeczytać, że „trzyma się drogi jak przyklejony”, ale Q30 ze sportowym zawieszeniem to zupełnie inna liga. Zmuszenie ESP do interwencji w trybie sportowym jest prawie niemożliwe. On tego typu wspomagaczy po prostu nie potrzebuje. Wskazujesz mu kierunek i tam jedzie. Bez wysiłku, bez nerwów, bez rzucania tyłem.

Podstawowy model z najsłabszym benzynowym silnikiem 1,6 kosztuje ponad 99 tys. zł. Sporo – nawet jak na samochód segmentu premium. Model z dwulitrowym silnikiem nie będzie tańszy niż 150 tys. zł, a cena testowanej wersji to ponad 170 tys. zł. Infiniti Q30 to samochód dla ludzi, którzy cenią komfort i dobre osiągi, ale żyjąc w zatłoczonym mieście, wiedzą, że wielka limuzyna lub SUV jest częściej kłopotem niż dobrą inwestycją. 

 

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe