Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz

 

Stało się to, co musiało się stać. Anglicy stwierdzili, że nie będą czekać, aż Unia sama przewróci się o własne nogi i postanowili pchnąć ją w przepaść. Reakcja euroentuzjastów była oczywista. W jednej chwili Anglicy stali się ciemnym ludem, słabo wykształconą bandą prostaków bez szkół, hamulcowym w drodze ku wiecznej szczęśliwości, których wreszcie pozbędzie się biegnąca ku horyzontowi Europa.

 


Dam głowę, że czytałem też gdzieś o podkutych butach i brunatnych koszulach, które zachęcone przez #brexit zaleją teraz nasz kontynent. Mnie zastanawia coś innego. Skąd ci wszyscy geniusze wezmą za chwilę pieniądze, które odpłyną wraz z odejściem Anglików, oraz kto będzie winny bankructwu unijnej utopii? Obstawiam, że będzie to albo Orban, albo Kaczyński.

 


Sam Kaczyński i jego polityka zaczynają być coraz większą tajemnicą dla świata globalnej polityki. W czerwcu do Izraela zawitały tuzy dyplomacji, o których wadze niech świadczy obecność Henry’ego Kissingera. W ramach rozpoznania nowej polskiej władzy zaproszono także ministra Waszczykowskiego. Po zakończonym spotkaniu goście zastanawiali się ponoć, czy mieli do czynienia z częścią sprytnego planu polegającego na wystawieniu w celu zmylenia przeciwnika na widok publiczny kompletnej niemoty, czy też w Polsce nie ma nikogo kompetentnego w sprawach międzynarodowych i mieli do czynienia ze szczytowym osiągnięciem naszej nadwiślańskiej myśli politycznej. Od razu nadmieniam, że nie oceniam tu naszego ministra, jedynie przekazuję dalej to, o czym rozmawiano w kuluarach.

 


Podobne odczucia musiał mieć po niedawnej wizycie w Polsce prezydent Chin. Chłopak przyjechał z grubym portfelem, podpisał kilka znaczących dla Polski umów, które jednoznacznie wskazywały na sojusz wobec amerykańskiej polityki mającej ukrócić wzrost potęgi Państwa Środka. Tymczasem w tych samych dniach Polska wysłała wojska, by wspomóc USA w destabilizacji Bliskiego Wschodu, co stoi w poprzek polityki Pekinu. Nie wspominając o tym, że głośny już Jedwabny Szlak 2.0, do którego się właśnie zapisaliśmy, tworzony jest we współpracy z Rosją, która kilka dni później została określona przez ministra Macierewicza „największym zagrożeniem dla Polski”. Ten Kaczyński to jakiś Machiavelli – miał pytać w prywatnych rozmowach były ambasador Chin – czy wy całkiem już zwariowaliście?


Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem, nie będę więc odpowiadał na powyższe pytanie. Miast tego odsłonię nieco kulisy „dobrej zmiany” oraz biedy finansowej, w jakiej znajduje się nasz kraj. Do komisariatów w całej Polsce trafił bowiem okólnik, który mówi, że policjanci zostają zobowiązani do rezygnacji z widełek, jakich używają przy wystawianiu mandatów. Mają korzystać jedynie z najwyższych ustalonych w nich stawek. I nie jest to raczej dobra zmiana.

 


Co u opozycji? Wieść niesie, że Schetyna wpadł na kolejny genialny plan. Ma on ponoć polegać na stworzeniu całej masy małych partyjek podwieszonych finansowo pod Platformę, których zadaniem będzie zdjęcie z oczu ludu znienawidzonego loga partyjnego. Wszystkie one miałyby zjednoczyć się w ramach jakiegoś bezpartyjnego komitetu na krótko przed wyborami i stanowić „nową jakość”, która przekona Polaków do obalenia rządów JarKacza. Jest to tak głupie, że jeśli to prawda, to faktycznie jedynie Schetyna mógł to wymyślić.

 


Tymczasem trwa obrona dawno już zdobytych szańców III RP. Gronkiewicz-Waltz zalała Warszawę sporej wielkości plakatami przedstawiającymi Tadeusza Mazowieckiego. Twarzy nieboszczyka towarzyszy hasło „Wybraliśmy wolność”. Zaiste to argument niezwykle przekonujący do oddawania czci Okrągłemu Stołowi i pierwszemu „niekomunistycznemu” rządowi. Nic to, że Mazowiecki już w 1991 r. wysyłał ZOMO na studentów protestujących przeciw układom z komunistami, jednocześnie gardłując twardo za pozostawieniem w spokoju urzędu zajmującego się cenzurą mediów. No chyba, że Platforma i namaszczana na jej nową szefową Gronkiewicz chcą tymi plakatami poinformować, jaki mają plan na wypadek odzyskania władzy. Wtedy spoko, tyle że sukces tego pomysłu widzę równie realnie jak w przypadku przedstawianego powyżej planu Schetyny.


Skoro byliśmy już przy Platformie, zejdźmy jeszcze niżej. Piotr Szumlewicz, rodząca się od lat i niemogąca narodzić gwiazda lewicy, urządził w internetach karczemną awanturę swojemu bankowi, w którym trzymał łupy wyrwane z gardła kapitalistom, łamane na to, co przywłaszczył sobie, ratując przed biedą bezrobotnych, imigrantów i sodomitów. Winą banku miało być to, że pod jego pracowników podszyli się złodzieje, a geniusz marksizmu podał im swoje loginy do konta. W efekcie jego sezam ze skarbami został oczyszczony do cna, co doprowadziło go do białej gorączki. Przyznam szczerze, że kompletnie nie rozumiem jego histerii. Jak sam mówi, systemem idealnym jest ten, w którym biedni redystrybuują, nie pytając nikogo o zdanie, własność bogatych. Witamy w socjalizmie, panie Szumlewicz.


Schodząc jeszcze niżej, zerknijmy do „Newsweeka”. Ten popisał się ostatnio arcygenialnym artykułem, z którego wynikało, że Kaczyński gwałci masowo polskie kobiety. Gwałci – co prawda – nie osobiście, bo na to jest zbyt przebiegły. Gwałci za sprawą jakichś pigułek na potencję, które w efekcie polityki PiS stały się tak tanie, że żule miast i wsi wykupują je masowo, orząc do kości swoje połowice. Proszę wybaczyć dosadność, ale to praktycznie cytat z „Newsweeka”.

 

Żenujące? Jeśli ktoś śledzi okładki tego pisma, na pewno dawno już dostrzegł, że na przemian znajdują się na nich seks, księża i Kaczyński, co odsłania ewidentne obsesje naczelnego tego pisma. W tym przypadku mamy do czynienia z niespotykanym wcześniej kombosem, łączącym dwa z trzech tematów dyżurnych. Pozostaje czekać teraz na kolejny numer, w którym JarKacz i papież wylądują we wspólnym łóżku i napędzani tanią viagrą ogłoszą legalizację związków homoseksualnych. Panie Lis, czekamy!

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej