Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

GRY - Sony Playstation VR

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Październik 2016 to data premiery nowego urządzenia Sony, o którym już w dniu premiery można było powiedzieć, że zrewolucjonizuje rynek elektronicznej rozrywki

Playstation VR, czyli gogle służące do wyświetlania wirtualnej rzeczywistości, jeszcze przed premierą cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, że z magazynów w Japonii zniknęły wszystkie przedpremierowe egzemplarze sprzedawane w ramach przedpłat. Zanim jednak przejdziemy do szczegółów i wyjaśnień, czemu właśnie Sony ma szanse zdobyć lwią część rynku, na którym już przecież istnieje konkurencja, cofnijmy się na chwilę do przeszłości.

Wirtualna rzeczywistość nie jest nowym wynalazkiem. Okulary wyświetlające obraz 360 stopni mają już 25 lat. W 1991 r. pojawił się na rynku pierwszy ich model o nazwie Virtuality i… doprowadził do zakopania tematu na prawie ćwierć wieku. Rzecz nie w tym, że ówczesna technika nie pozwalała na wyświetlanie obrazu wysokiej rozdzielczości. To gracze gotowi byliby jeszcze wybaczyć. Podwodem porażki była cena ówczesnych elektronicznych gogli oscylująca w okolicach... 70 tys. dolarów za sztukę. Z podobnych przyczyn poległy autorskie projekty firm SEGA I Nintendo.

Minęło 20 lat i za temat wirtualnej rzeczywistości zabrał się w 2012 r. Amerykanin Palmer Luckey, czystej wody pasjonat, który fundusze na swój projekt zdobył dzięki serwisowi Kickstarter. O tym, jak wiele osób czekało na wysokiej klasy wirtualne gogle, niech świadczy fakt, że Luckey – zamiast potrzebnych mu 250 tys. dolarów – zebrał w krótkim czasie dziesięciokrotnie więcej, czyli 2 437 429 dolarów. W efekcie powstał produkt, który spełniał wszelkie wymagania rynku. Oferował bowiem grafikę wysokiej rozdzielczości, potrafił analizować ruchy głowy zaopatrzonej w gogle nazwane Oculus i nie kosztował kilkadziesiąt tysięcy dolarów, tylko niecały tysiąc. Premiera urządzenia miała miejsce w marcu 2016 r. Miesiąc późnej debiutowała konkurencyjna konstrukcja HTC Vice stojąca technologicznie na podobnym poziomie. Rynek nie zadrżał jednak w posadach. Oba urządzenia wciąż były zbyt drogie na kieszeń przeciętnego gracza. Za same okulary trzeba bowiem zapłacić od 3 do 4 tysięcy złotych, a to nie koniec wydatków. Do ich obsługi konieczny jest wydajny komputer, co podnosi koszt zabawy o kolejne kilka tysięcy złotych. I tu pojawia się Sony, całe w bieli. Dosłownie.

Debiutujące w październiku 2016 Playstation VR kosztuje niecałe 1800 złotych. Konsola Playstation, która jest jak na razie niezbędna do ich uruchomienia, to wydatek około 1000 zł, a kwota ta będzie spadać wraz z nadchodzącą wielkimi krokami premierą Playstation 4 Pro. Różnica cenowa jest więc kolosalna. Co więcej, Sony już w dniu premiery zaprezentowało graczom ponad 40 tytułów, a przed końcem roku ma być ich ponoć blisko setka. Będę je systematycznie opisywać w rubryce z grami. Dodać należy, że już dziś na Playstation uruchomić można pokazowe kanały wirtualne takich gigantów jak Showtime, Disney czy Discovery, a prezentowane w nich materiały, tak jak i spora część dostępnych już dziś gier, nie pozostawia wątpliwości: mamy wreszcie do czynienia z prawdziwą rewolucją technologiczną, nieporównywalną z niczym innym w historii elektronicznej rozrywki. Piszę to z pełną odpowiedzialnością, jako tetryk, który z komputera korzysta od 30 lat i widział narodziny wszystkich używanych dziś technologii komputerowych czy gatunków gier.

O tym, jak duży sukces odniosło Sony, niech świadczy fakt, że jeszcze przed premierą Playstation VR zachodnie firmy analityczne szacowały, iż Sony ma szanse zagospodarować 70 proc. rynku wirtualnej rzeczywistości. Po premierze te same ośrodki dodały kolejne 10 proc. do swoich wyliczeń. Jak duży potencjał tkwi w tym rynku? Z nieoficjalnych informacji wynika, że największy konkurent Sony, czyli Microsoft, planuje debiut własnych gogli na koniec przyszłego roku. Coś mi jednak mówi, że ciężko mu będzie nadrobić kolejną po internecie przespaną rewolucję.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy