Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Długi, kontrola i gaz

Janusz Rolicki

Wedle znanej opinii „zielona wyspa Tuska” jest zasługą dzielnych biznesmenów i opozycji. Kłam tej opinii zadają co i rusz docierające do nas informacje o tym, co robił rząd. Przypominam: dwukrotne cięcie wydatków budżetowych rok po roku 2009 – 2010; uzyskanie transzy pożyczkowej z Banku Światowego – w wysokości 25 miliardów euro – dla aktywnej obrony złotego itd. itp.

Ostatnio wyszło na jaw, że Ministerstwo Finansów jesienią ubiegłego roku w obronie złotówki wydało 5 miliardów euro. I zadłużenie RP nie przekroczyło 55-procentowego progu. Wniosek: to nie krasnoludki, lecz dzielny Rostowski zapewnił Polsce – do niedawna państwowej niedojdzie wlokącej się w europejskim ogonie – przyzwoitą pozycję w koncercie unijnym.

Powrót michy!

Alleluja! KRRiT wznawia monitorowanie stacji telewizyjnych. Rada nie robiła tego od lat, to znaczy odkąd pani Danuta Waniek na zmniejszenie budżetu rady zareagowała nie rezygnacją z własnej pensji, lecz z monitorowania czasu nadawania reklam i badania ich głośności.

Tym samym rada zabrała nam to, co nam się należało jak psu micha, czyli kontrolę ładu w eterze. Pytam: dlaczego tak późno, skoro monitoring będzie się sam finansował przyszłymi karami.

Panie premierze, nie tylko łupki!

Premier cały dzień delektował się poszukiwaniami gazu łupkowego. Tylko że ten gaz to są, co nieco, gruszki na wierzbie. Tak się składa, że mamy prawdziwe skarby gazowe w formie całkiem tradycyjnego gazu, tyle że nikt nie chce się po nie schylić. Oficjalne zasoby gazowe RP wynoszą 160 miliardów metrów sześciennych – wobec rocznego zużycia wielkości około 15 miliardów.

Nie wiedzieć czemu, wolimy gaz za drakońskie ceny w Rosji. Jest tak, bo PGNiG nie zwiększa wydobycia krajowego gazu powyżej 4,3 miliarda.

Oficjalne prognozy mówią, że polskie zasoby wynoszą bilion 200 miliardów metrów gazu, a prawie pewne jest, bo w wysokim stopniu potwierdzone, pół biliona metrów. No i co? I nic. Panie premierze, kto szuka, ten znajdzie. Zachęcam do męskiej rozmowy z dyrekcją PGNiG i poważnego zajęcia się sprawą.

Kierowco, nie jedz czekoladowych cukierków i nie płucz ust płynami higienicznymi, bo mogą zawierać alkohol. A wtedy byle policjant, gdy cię dorwie na drodze, jak nic zabierze ci prawo jazdy. Co prawda MSWiA zaleciło, aby policjanci zabierali prawka dopiero po dwóch próbach alkomatowych, a nie jednej. Ale kiedy ten przepis trafi na Berdyczów?

Co prawda wojewoda Małopolski odwołał się od decyzji policji i odzyskał prawo jazdy, gdy okazało się, że jedna próba była na „nie”, a druga na „tak”. No, ale nie oszukujmy się, nie każdy z nas jest wojewodą. My tylko na swej zagrodzie ponoć jesteśmy mu równi!

...do prawego

Jerzy Jachowicz

Nie milkną światowe echa najważniejszego w pierwszym kwartale 2011 r. wydarzenia w Polsce. Telewizyjnego spotkania kilku celebrytów z premierem Donaldem Tuskiem. Nie tylko eksperci medialni, ale również prości widzowie z różnych krajów inaczej odbierali spotkanie. Wszędzie, niestety, na opak. Jedno, co łączyło różne interpretacje na wszystkich kontynentach, to przekonanie, że był to program reklamowy. Różnie widziano tylko obiekt reklamy. W krajach UE do dziś trwa nieprzyjemny rozdźwięk. Jedni uznali, że była to promocja premiera, inni – że prywatnej stacji telewizyjnej. W państwach Ameryki Południowej panuje przekonanie, że chodziło o reklamę polskiej kuchni, w USA – „Playboya”. Australijczycy, widząc, jak rozmówcy skaczą po tematach, sądzą, że reklamowano kangury. To boli najbardziej.

Światowe agencje pełne są też informacji o odznaczeniu państwowym, jakim prezydent Bronisław Komorowski wyróżnił redaktora Tomasza Wołka. Wnikliwego analityka sceny politycznej. Sprawiającego notorycznie wrażenie, jakby sam chciał się wcielić w rolę któregoś z czołowych aktorów tej sceny. Dalekiego jednak od czołobitności. Osobowość wrażliwa na potrzeby innych. Dowodem zdjęcie, jakie obiegło polskie i zagraniczne media.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej