Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Malowany Szpak Wojewódzkiego

Krzysztof Feusette

Dlaczego TVN nie reaguje, gdy jej gwiazda kpi z polskich sztandarów, by wypromować fałszującego pupilka?

Było wiadomo, że jurorzy TVN-owskiego „X Factor” dokonają w końcu autokompromitacji. Maja Sablewska, znana głównie z tabloidów jako „laska, która była menedżerką Dody i Górniak, a potem się pożarły”, od początku kreowała się na cesarzową show-biznesu. Jej jedynym argumentem pozostawało więc: „ja nie lubię czegoś takiego” lub „ja kocham takie coś”. Czesław Mozil, znany bardziej jako Czesław Śpiewa, ma problemy z językiem polskim, trudno zatem od niego wymagać, by mówił o poziomie uczestników więcej niż „miesietobałdzobałdzo” albo „suchajtobełośłednie”. Kuba Wojewódzki w wersji nie na żywo, czyli z megalomanią sięgającą Pałacu Kultury, a nie rosyjskiej stacji kosmicznej, był ciężkostrawny, ale na 248 odzywek ze cztery miał błyskotliwe. Całą tę krzywą drabinę egocentryzmu trafił jednak szlag, gdy przyszedł czas odcinków już nie z taśmy, ale na żywo. Najpierw z grona 40 wykonawców, których sami zakwalifikowali do następnego etapu, państwo eksperci bez żadnych dodatkowych przesłuchań wyrzucili 25 osób, bo o tyle podobno było za dużo. Odpadli ludzie, którzy talentem mogliby przykryć jurorów, Dodę i Górniak razem wziętych, a jeśli mało, dorzucę prowadzącego show Jarosława Kuźniara. Tak, dla żartu.

Jurorski tercet egocentryczny wybrał zatem 15 wykonawców, potem z tego grona dziewięcioro. Zasada jest taka, że każdy z jurorów w finale ma „pod sobą” troje uczestników. Możecie mi państwo wierzyć na słowo albo sprawdzić na nagraniach w Internecie – żadne z dziewięciorga finalistów nie zbliża się już, niestety, do swojego niezłego poziomu z eliminacji. Kiedy dostali się w łapy „profesjonalistów”, ich talent, estradowa osobowość i charyzma zaczęły gasnąć w zawrotnym tempie. Czy tak wygląda polski show-biznes, czy TVN wybrał kiepską komisję? Jedno i drugie. Gorzej, że Wojewódzki zachłysnął się 20-latkiem z Jasła, który przebiera się za dziewczynę, maluje paznokcie i oczy, a udział w finale „X Factor” przyprawia go o obłęd. Chłopakodziewuch, nie wiedzieć czemu, fałszuje okrutnie, choć na nazwisko ma Szpak. A jednak zachwycony Wojewódzki zapowiadał go słowami: „Do niedawna w Polsce liczyły się: Bóg, honor i ojczyzna. Teraz będą się liczyły: Bóg, honor, ojczyzna i Szpak”. Dokonując pobieżnej analizy tych słów, trzeba zauważyć, że do tej pory Wojewódzki trzymał się z dala od Boga, honoru czy ojczyzny, a dziś – w imię interesu człowieka z nazwiskiem jak ptak, czy też ptaka z interesem jak człowiek, nie wiem, nie nadążam – próbuje nagle wrzucić najpiękniejsze hasła z polskich sztandarów do jednego worka z własnymi preferencjami. Informuję zatem Wojewódzkiego, że parafrazując słowa poety, lepiej będzie, jeśli pozostanie sam sobie szpakiem, ptakiem i workiem. Na worku zaś niech sobie w przerwie między drinkami wyhaftuje hasło: „Buc, hormon, obczyzna”. Szpak będzie zachwycony.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe