Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Diabeł ubiera się u Kozyry

Krzysztof Feusette

Doradza słynnej Pradzie, pisze o nim Madonna, a teraz jeszcze ten TVN. Kariera byłego szefa „Zetki” na plotkarskich portalach nabiera rumieńców

Jeżeli potwierdzą się pogłoski, że Robert Kozyra, wieloletni prezes Radia Zet, zostanie jurorem TVN-owskiego show „Mam talent”, możemy być pewni, że na ekranie poleją się łzy. Ma zastąpić Wojewódzkiego, bo – jak twierdzą plotkarskie portale – TVN szukał innej „kontrowersyjnej osobowości”. Pamiętam Kozyrę jako jurora festiwalu w Sopocie, przekopałem Internet i pozwolę sobie nie zgodzić się z TVN. Kontrowersyjne to mogą być dokonania Kozyry w „Zetce”, gdy z ambitnego radia komercyjnego po śmierci Andrzeja Woyciechowskiego zaczął je mielić na dźwiękową papkę dla zabieganych modelek.

Jego osobowość jednak kontrowersyjna raczej nie jest. To ekstremalny przykład snobującego się bufona z przerostem poczucia własnej wartości, graniczącym z mitomanią. I nie łagodzi tej opinii nawet fakt, że – jak twierdzą plotkarskie portale – Kozyra nienawidzi Wojewódzkiego, a Wojewódzki Kozyry. Trafiła „kasa na kamień”.

Wojna z Wojewódzkim

„Zmiany, zmiany, zmiany szykują się w popularnym »Mam talent« – pisał niedawno Wojewódzki („popularnym” – ech, ta skromność). Podobno w miejsce dotychczasowego jurora ma się pojawić Robert Kozyra. Dobry strzał. Nienawiść to świetny medialny towar”. Znany menedżer oraz prawie celebrity były generalissimus Radia Zet czyta „Politykę”. Dał temu wyraz w krótkiej konwersacji z Wojewódzkim. Cytuję z pamięci, zachowując rytm oraz kunszt pierwowzoru: „Jeśli jeszcze raz napiszesz albo powiesz coś o mnie, to ci tak przypier..., że popamiętasz”. I odpowiedź: „Podobno Robert garnitury kupuje w Londynie, koszule w Mediolanie, a spodnie w Paryżu. Tylko sztukę konwersacji ma od krajowych designerów”.

Ale podobno medialną bójkę zaczął Wojewódzki, naśmiewając się kiedyś w radiowej audycji z nazwiska Kozyry. Klasyczny numer małego showmana – rżeć z tego, z czego nie wypada, a nie dostrzegać, że obiekt tanich kpin zasługuje na poważniejsze obśmianie. Może więc nie „kasa na kamień” trafiła, a balon na balon?

Tyle że Wojewódzki sam próbuje spuszczać z siebie powietrze, z kiepskim zresztą skutkiem. Kozyra zaś dodmuchuje własny wizerunek, ile wlezie. Miejsca zaś na samozadowolenie jest w nim tyle, że wystarczyłoby dla pełnej obsady hollywoodzkiej superprodukcji.

Górniak, Madonna, Bellucci

Porównanie jest na miejscu, bo pewnie państwo jeszcze nie wiecie, ale dzięki programowi „Dzień dobry TVN” ludzie śledzący najważniejsze wydarzenia w polskiej kulturze dowiedzieli się, że Robert Kozyra „przez ostatnie cztery miesiące negocjował w Los Angeles udział Moniki Bellucci w filmie Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie”. A teraz walczy o angaż Meryl Streep. Kiedy czytałem jego biogram w Wikipedii, moją uwagę zwróciło zdanie, którego, oczywiście, by tam nie było, gdyby sobie Kozyra tego nie życzył. „Jest jedynym Polakiem, którego wypowiedzi Madonna umieściła na swojej oficjalnej stronie internetowej”. Czyli rzecz trzeba traktować jako sukces.

Łał! – jak mawiają nastolatki. Tyle że już dzieci wiedzą, że materiałów na stronie internetowej nie zamieszcza piosenkarka, ale ludzie, którzy być może nigdy z nią nie rozmawiali.

A o Kozyrze wspomnieli wyłącznie w kontekście kampanii reklamowej Radia Zet z udziałem Madonny, która zgarnęła górę grosza. Obok piszą o Zbigniewie Zamachowskim, bo też brał udział w kampanii.

Jako się rzekło, to tylko jedno z setek dmuchnięć wypełniających medialny wizerunek szarej eminencji polskiego show-biznesu. To by mu się spodobało: Richelieu sceny muzycznej. Problem w tym, że scena ta również dzięki niemu zamieniła się w siedlisko szmiry i tandety. Co zabawne, Kozyra chętnie tę szmirę krytykuje. Tę, która nie znalazła nabywców, bo ta, która sprzedała się dobrze, to, rzecz jasna, inna para kaloszy.

Kiedy stawiał pierwsze kroki w biznesie radiowym, drogowskazem była intuicja. Dziś także wydaje się ona ważną partnerką dla kilkunastoletniego już doświadczenia. Gdyby spróbować nazwać to, co zaprowadziło byłego partnera Edyty Górniak na tak wysokie piętra decyzyjności o kształcie polskich list przebojów, odpowiedź najbliższa prawdzie brzmiałaby, że to jego nos. Pewnie dlatego tak bardzo go zadziera.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?