Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Projekt Warszawiak

Piosenka z miasta

„Nie ma cwaniaka nad warszawiaka” – śpiewa aktor Łukasz Garlicki. Ze swym Projektem Warszawiak pokazał, jak piosenka może promować miasto. Nie jest pierwszy. I nie będzie ostatni – urzędnicy miejscy zaczynają rozumieć, jak zdobyć rozgłos

Marcin Flint, Dominika Węcławek

Przed blisko 60 laty Maria Koterbska jechała na koncert do Wrocławia. Jako że pociąg nie spieszył się zbytnio, postanowiła napisać dla miasta piosenkę. Towarzyszący jej Jerzy Harald miał skomponowaną wcześniej melodię, więc praca poszła sprawnie. Oczarowana, zebrana w Hali Ludowej publiczność mogła oklaskiwać zaśpiewane – wówczas jeszcze z kartki – wersy o tym, jak „mkną po szynach niebieskie tramwaje przez wrocławskich ulic sto”, a „na przystankach nucą słowiki, dźwięczy śpiewem stary park/przez Sępolno, Zalesie i Krzyki niesie melodię wrocławski wiatr”.

Piosenka, bardzo zresztą urokliwa, na dekady utrwaliła wzór postępowania artysty w służbie miastu. Nikogo specjalnie nie zdziwił zatem utwór „Szczecin – The Capital Of Art”, zaprezentowany w 2008 r., jako forma wspierania miasta w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. „Co my mamy – z kultury mamy wszystko/Galerie, teatry, Europie do nas blisko/Mały wyskok do przestrzeni, co tętni życiem/Jest cudownie, a będzie znakomicie” – śpiewał Krzysztof „Czeczi” Czeczot, rekompensując o wiele mniejszy od Koterbskiej wdzięk zwiększoną dawką myślenia życzeniowego i dwujęzycznym tekstem.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?