Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

FOT. DAREK GOLIK/FOTORZEPA

Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego nr 17

Z życia koalicji

Tak dla równowagi – Grzesiek Napieralski spotkał się również z własną żoną. Spotkanie było owocne. Pani Małgorzata obiecała napisać Grzesiowi program kobiecy SLD. Grześ obiecał nie spotykać się już więcej z paniami od tańców na rurze. Zresztą z podbitym okiem i tak nie można wychodzić z domu.

O kandydatce Szulawiak mówią więc inni. katarzyna piekarska kpiła, ile wlezie, że panna musi mieć spory talent i siłę przebicia. Żeby tak do Grzesia trafić, z zachwytem wypowiadał się o wszechstronnych walorach panny Marty rzecznik Kalita, ale wszystkich przebił Ryś Kalisz, który dostrzegł, że Szulawiak „ma w oczach coś myślącego”. A w innych częściach ciała, Rysiu? Kończąc już o pani Szulawiak, chcemy zauważyć, że ma ona nader ambitne plany. Otóż w swoim pierwszym wywiadzie politycznym postulowała, całkiem serio, by taniec na rurze stał się dyscypliną olimpijską. Gwoli ścisłości: letnią, zimową czy na olimpiadzie szachowej?

Świat się zmienia, prezes nigdy. Było wiadomo, że skoro zapowiadał, iż „temu panu” Komorowskiemu już ręki nie poda, to znaczy, że kiedyś zdanie zmieni. Zmienił. Na jarosława kaczyńskiego taki wpływ ma Osama. Albo Obama. Któryś z nich odwiedzał w każdym razie prezydenta.

Myśleliśmy, że nikt nie przebije Tomasza Machały z Polsatu, którego portal Kampanianazywo.pl wysłał do Kancelarii Prezydenta donos, że jakiś dowcipniś podszywa się pod Komorowskiego na Twitterze. A jednak! Lepsi od pomagierów Machały okazali się chłopcy z „Naszego Dziennika”, którzy napisali do prokuratury, że Dzierżanowski i Krzymowski, publikując książkę „Smoleńsk. Zapis śmierci”, złamali prawo. Ot, po prostu dziennikarze donoszą władzom, miodzio. Nie wiemy, czy to się daje leczyć, ale podobno na głowę najmodniejsze są w tym sezonie okłady z helu.

Ważna wiadomość z ostatniej chwili: PJN nadal istnieje! Jak gdyby nigdy nic.

Łomatko! Zadzwonił do nas przyjaciel nasz serdeczny nazwiskiem Oleksy i oburzył się. Że po pierwsze primo piszemy o nim Józiu, a nie Józef, co nie przydaje mu powagi. Oraz, że po drugie primo, piszemy, iż jako tajny agent Układu Warszawskiego miał być zrzucony na Danię. A to bzdura, bo na Szwecję. Serio. Józieńku kochany, wybacz! My cię przepraszamy i za imię, i za Danię, a cała Kopenhaga upija się z radości, że to nie w nią miałeś trafić.

1 2
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy