Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Berlin – nowa stolica Grecji?

Piotr Gabryel

Czy cena, jakiej żąda się od Grecji za spłacenie części jej długów, pozwoli Grecji pozostać Grecją?

Ateny na gwałt potrzebują pomocy finansowej, czyli – nie owijając w bawełnę, a nazywając rzecz po imieniu, z brutalną szczerością – potrzebują po prostu cudzych pieniędzy. Pieniędzy, które ktoś im podaruje, na przykład odpuszczając część z 300 mld euro długów, ze spłatą których ten kraj sobie nie radzi i najpewniej nie poradzi.

Państwa, do których Grecja wyciąga rękę, stawiają rozmaite warunki sprowadzające się wszelako do jednego: zrzeczenia się przez Grecję suwerenności części swego majątku narodowego, który miałby zostać pod nadzorem jakiejś międzynarodowej komisji, a bez udziału władz Grecji, sprywatyzowany. Czyż jednak nie stawiają w ten sposób warunków sprowadzających się – w istocie – do utraty przez Grecję suwerenności? Bo przecież nie można być państwem suwerennym w – powiedzmy – 85 proc., a w 15 proc. czy nawet tylko w pięciu – niesuwerennym.

Próbuję sobie wyobrazić, jak miałoby wyglądać spełnienie przez Grecję warunków stawianych jej przez Niemcy i innych bogatych członków strefy euro; przez państwa, które pożyczają Atenom ponad 100 mld euro.

Premier Luksemburga i zarazem szef eurogrupy (skupiającej ministrów finansów eurolandu) Jean-Claude Juncker zaproponował, by to unijni urzędnicy kontrolowali sprzedaż greckiego majątku wartego kilkadziesiąt miliardów euro. Eksperci UE decydowaliby, co z wystawionego na sprzedaż greckiego majątku, za ile i komu zbyć, a Grecy nie mieliby w tej sprawie wiele do powiedzenia. A jak zapewne państwo pamiętają, zaczęło się rok temu od „niewinnego” żartu niemieckiego tabloidu „Bild”, aby Grecy sprzedali część swoich wysp oraz Akropol i uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyli na spłatę swoich długów.

Jeśli dodać do tego pojawiające się żądania międzynarodowego nadzoru nad ściąganiem w Grecji podatków, sytuacja naprawdę staje się dla tego kraju mało zabawna.

Czy Grecja zgodzi się na tak drakońskie warunki? Ponadto: kto miałby je w imieniu tego państwa przyjąć? Suwerenności procesu prywatyzacji państwowego majątku, czyli – nie inaczej – części państwa, musiałby się w imieniu Grecji zrzec jej parlament. Zapewne zresztą nie dałoby się tego uczynić bez zmiany greckiej konstytucji. I wreszcie: czy można sobie wyobrazić uzyskanie wśród posłów większości niezbędnej do podjęcia takiej decyzji?

A jeśliby się – mimo wszystko – taka większość znalazła, to czy ci sami posłowie nie powinni – za jednym zamachem – przenieść stolicę swego państwa do Brukseli? Albo od razu do Berlina.

I to w pakiecie – na przykład z Akropolem.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość