Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Chińska klapa Tuska

Dorota Gawryluk

O tym, że z Chińczykami będą kłopoty, wiedziałam bez raportu służb specjalnych. Skąd wiedziałam? Z gazet

Tak się niestety złożyło, że pod rządami Platformy Obywatelskiej wszystkim żyje się gorzej. Nawet Chińczykom. Premier Donald Tusk dokonał tu rzeczywiście cudu. Przejdzie do historii jako ten, który powstrzymał ekspansję Państwa Środka. Chodzi oczywiście o autostradę, której Chińczycy nie wybudują, a która miała być dla nich przepustką do Europy. Chińska potęga miała do wykonania w Polsce superproste zadanie. Wystarczyło wybudować 50 kilometrów autostrady A2, a sukces byłby gwarantowany. Tym bardziej zdumiewa, że się nie udało. Chińczycy stracili renomę, a my cenny czas. Bo do Euro 2012 tej drogi wybudować się już nie da. Nawet jeśli premier zostanie brygadzistą.



Obiecałam sobie, że ten tekst nie będzie o drogach ani ministrze Grabarczyku, bo przecież natrząsanie się z jego nieudolności to żadne wyzwanie. To raczej pójście na łatwiznę. Jednak do zajęcia się tematem niewybudowanych autostrad zmusił mnie sam premier.

Poziom absurdu, jakim karmi nas szef rządu przy okazji tej sprawy, woła o kilka słów podsumowania i przypomnienia podstawowych faktów. Otóż Donald Tusk oznajmił, że wiedział wcześniej o kłopotach Chińczyków, ponieważ doniosły mu o tym jego tajne służby CBA i ABW. Kilka dni przed katastrofą, czyli porzuceniem budowy przez Chińczyków, na biurku premiera wylądował ponoć raport, w którym służby ostrzegały, że Chińczycy są niewypłacalni. Jak to jest, że mimo iż na moim biurku nie lądują raporty tajnych służb, też wiedziałam, że z Chińczykami będą kłopoty. Skąd wiedziałam? Z gazet. Wystarczyło czytać. To nie jest żadna tajemna wiedza i premier naraża się na śmieszność, mieszając w tę sprawę służby specjalne.

ABW i CBA powinny się zajmować mniej oczywistymi oczywistościami. Skoro z tzw. białego wywiadu, czyli z lektury gazet, można się było dowiedzieć, że umowa z chińskim konsorcjum skończy się klapą, to po co działanie służb. Gdyby premier kierował się zdrowym rozsądkiem, a nie czekał na tajne raporty, może udałoby mu się wcześniej rozwiązać ten problem.

Należy przypomnieć, że niemal natychmiast po podpisaniu umowy z chińskim konsorcjum Covec okazało się, że firma ta nie ma ani ludzi, ani betonu, żeby wybudować autostradę. Budowa ruszyła w październiku 2010 r., a już miesiąc później prasa alarmowała, że są z nią kłopoty. Polscy robotnicy mówili wprost, że za miskę ryżu pracować nie będą. Po trzech miesiącach okazało się, że nie wykonano nawet jednej czwartej planu. Czyli już na początku roku można było coś zrobić. Ale przecież premier nie czytał gazet, bo czekał na raport służb. Tyle że te miały na głowie inne sprawy. Choćby nieszczęsnych kibiców. I tak mijały kolejne miesiące.

Z lektury gazet dowiadywaliśmy się dalej, że chiński wykonawca sprowadził do Polski tańszych chińskich robotników, ale betonu przecież nie sprowadzi. Bo nawet darmowy byłby droższy po doliczeniu kosztów transportu. Rozpisywano się też o protestach podwykonawców. Eksperci pukali się w czoło i jawnie pytali, co za idioci pracują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Sami zrobili kosztorys budowy, a potem – zamiast we własne wyliczenia – uwierzyli w chińskie, o połowę mniejsze.

I co z tego, że teraz może polecą głowy urzędników. Co z tego, że nawet pan Grabarczyk przestanie być ministrem. I co z tego, że premier powie ofiarnie – biorę to na siebie. Nikt nam nie odda straconego czasu. Nie tylko na drogowym odcinku. Bo i w służbie zdrowia, i w oświacie też jest niedobrze. Generalnie nikomu nie żyje się lepiej. Polityka prorodzinna kuleje, a przedsiębiorcy wciąż skarżą się na uciążliwe przepisy. Tylko czy premier o tym wie?

Czy tak jak z Chińczykami zdaje się na służby? To by tłumaczyło jego dobre samopoczucie.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość