Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

A ja historii o dobrych złodziejach nie lubię!

Piotr Zaremba

„Ballada o Zakaczawiu” to pewnie dobre przedstawienie Teatru Telewizji. Ale ja wolę się nie denerwować

Powtórka „Ballady o Zakaczawiu” Jacka Głomba i Krzysztofa Kopki z 2001 r. w TVP1 mogła być artystycznym zdarzeniem. Zwłaszcza że nowych przedstawień Teatru Telewizji na horyzoncie  nie widać. Jednak poczytałem, o czym jest sztuka i sobie darowałem. Niczyja w tym wina, jedynie mojej dziwnej przypadłości.

A przecież reżyserował ją Waldemar Krzystek, którego cenię. A przecież główną rolę zagrał charakterystyczny aktor Przemysław Bluszcz, pamiętny gestapowiec Rabke z „Czasu honoru”, już samą swoją fizjonomią działający na widzów. A przecież sztuka jest reklamowana jako ciekawa opowieść o Legnicy, mieście, o którym wiem niewiele. Skąd więc moja odmowa?

Zacznę od historii z dzieciństwa. W latach 70. popularny był serial o Arsenie Lupinie, francuskim złodzieju dżentelmenie. To był jeden z moich ulubionych filmów, na który zawsze biegłem w niedzielę wieczorem do domu. Kiedyś, będąc jeszcze w podstawówce, dołączyłem do grupy turystów zwiedzających okolice Warszawy. Wyznałem wtedy pewnemu starszemu panu, że po wycieczce biegnę na Arsene’a Lupina. A on mi na to: – Ja tego nie oglądam.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy