Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Powołanie księdza Sowy

Śniadania mistrzów u Marcina Mellera to swoista poczekalnia do salonu

Krzysztof Feusette

Kiedy jaśnie państwu przydarzy się podczas posiłku wpadziocha w postaci odbicia, beknięcia albo czegoś jeszcze gorszego, służba szybko zbiera się w kuchni i kombinuje, jak się odnieść do przykrego wydarzenia.

Trzeba tak odwrócić kotka ogonkiem, żeby jaśnie państwo poczuło się z wpadziochy dumne. Podobnie było, gdy Donald Tusk rzucił kilka słów o rozpiętym guziku dziennikarki, niegodnych dyrektora zakładów mięsnych, a co dopiero polityka, a co dopiero premiera. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Jackowi Żakowskiemu też z butów macho wyłazi, bo pytał posłankę Muchę, co ma pod sukienką.

Ale wróćmy do kuchni, gdzie przy „Drugim śniadaniu mistrzów” w TVN24 spotkali się reprezentanci różnych zawodów, by oczyścić jaśnie premiera z zarzutów o seksizm.

Maria Czubaszek: „Przecież kobiety nie dopinają guzików specjalnie!”. Bogusław Linda: „Najważniejsze jest to, co poczuła ta pani, a jeśli ona nie jest obrażona, to chyba nie ma problemu”. Czubaszek: „Dzięki temu ona się poczuła zauważona!”. Leszek Talko, dziennikarz „GW”: „To ciekawe, że opozycja napada na premiera tylko za takie błahe rzeczy. A to logo naszej prezydencji, a to guzik pani redaktor. Nikt go nie atakuje z poważnym tematem, prawda?”. Ksiądz Kazimierz Sowa: „Czasem próbują, ale wiedzą, że mają małe szanse. A tu czepili się jak rzep psiego ogona biednego premiera, który został sprowokowany”.

Oto rozmowa między czterema osobami: panią, panami i plebanem. Ten ostatni jest postacią tym barwniejszą, że atakuje innych duchownych za ich polityczne zaangażowanie, a sam tkwi w politycznym PR po koloratkę. Opisuję to spotkanie, bo często na łamach prorządowych gazet pojawiają się pytania o to, czym jest ów salon, z którym normalnym dziennikarzom nie jest po drodze. Widać to na śniadaniach u Mellera.

To jedna z ważnych salonowych poczekalni lub, jak kto woli, eliminacji do kolejnej rundy, w której pojawią się miłe sianokosy związane z fuchami w przeróżnych jury albo organizowaniem imprez za unijne pieniądze. Aby dotrzeć na tę górę zielonych, trzeba się dziś wykazać oddaniem partii rządzącej. W przypadku księdza Sowy, dyrektora Religia.tv ze stajni ITI – to autentyczne POwołanie.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?