Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Wypisy z Korczaka

Krzysztof Masłoń

Uczciwość tej książki poświadcza podtytuł: „Próba biografii”. Nie – „biografia”, bo wtedy inwalidztwo dzieła Joanny Olczak-Ronikier zasługiwałoby na grupę I. A że tak jednak nie jest – niech tam, wystarczy mu grupa III.

Autorka postanowiła opowiedzieć tu o epoce, w której przyszło żyć Staremu Doktorowi. Opowieść tę wplotła w dzieje polskich Żydów. Może nie od zarania, ale gdzieś tak od połowy XVIII w., czyli odkąd da się cokolwiek powiedzieć o przodkach Janusza Korczaka, poczynając od jego pradziadka urodzonego w Hrubieszowie Elizera Chaima, szklarza, od 1787 r. przymuszonego przez władze do noszenia nazwiska Goldszmidt, które z czasem przybrało formę Goldszmit.



Ponieważ o antenacie autora „Króla Maciusia Pierwszego” wiadomo tyle co nic, Joanna Olczak-Ronikier opowiedziała o przodku kogoś innego – Antoniego Słonimskiego. O nim wiadomo więcej, wszak Słonimski chwalił się swym pradziadem – Abrahamem Sternem – na prawo i lewo. A że obaj byli z Hrubieszowa, a ich prawnukowie mieszkali w tej samej Warszawie, obaj pisali, znali się, to podobieństwo losów nie mogło być – zdaniem autorki „Próby biografii” – przypadkowe.

I tak jest w tej książce ze wszystkim. Właściwie dopiero od okupacji hitlerowskiej jest to historia Korczaka, wcześniej – przez ponad trzy czwarte dzieła – obszerne wypisy z utworów, głównie polskiej literatury, ze szczególnym uwzględnieniem książki mamy Joanny Olczak-Ronikier  Hanny Morkowicz-Olczakowej „Janusz Korczak” oraz z pracy samej autorki

„W ogrodzie pamięci” o dziejach rodu Horwitzów. A ponieważ w swoim „Pamiętniku” Korczak przedstawił tylko plan autobiografii, pisarka wypełniła te ramy, czym tylko mogła i chciała.

A chciała heroiczny i tragiczny los Janusza Korczaka ukazać na tle nieokiełznanego polskiego antysemityzmu, który po 1926 r. zahamował Piłsudski, ale który zaraz po śmierci marszałka rozszalał się na nowo. W efekcie o budowie Niepodległej dowiemy się mniej więcej tyle, co z „Wyprawy w dwudziestolecie” Czesława Miłosza. Obie książki są w tym samym stopniu prawdziwe. Dla ich autorów.

Joanna Olczak-Ronikier rozwiewa wreszcie wszystkie niejasności narosłe wokół asymilacji Starego Doktora. W końcu nie kto inny a jej matka pisała o „czysto polskim obyczaju” panującym w domu rodzinnym Korczaka. Jakoś biografowie dyskretnie omijali sprawę jego obrzezania. Zarejestrowano go w kancelarii dla wyznań niechrześcijańskich pod imieniem Hirsz.

„Syn decyzji ojca nigdy nie podważył – czytamy. – Pozostał do końca życia przy wyznaniu mojżeszowym”.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?