Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Leroy Alfonse/ eastnews

We Włoszech jak Włosi (cz. I)

Piotr Semka

Zjeść coś dobrego we Włoszech? Wielka mi sztuka – odpowie ktoś ironicznie. Przecież włoskie jedzenie jest najlepsze na świecie. Zwykły pomidor ze straganu smakuje tu bosko. Lody z byle cukierni bywają zjawiskowe. To prawda, ale to nie znaczy jeszcze, że w Italii zdarzy się nam jeść tak jak jedzą Włosi.

Tak naprawdę to Polacy we Włoszech w ciągu dnia w ogóle zbyt wiele nie jedzą. Wieczorem to co innego, ale na razie zajmijmy się upalnymi dniami, kiedy słońce Południa pali jak oszalałe.



Większość rodaków trafia do Włoch w lipcu i sierpniu, gdy żar leje się z nieba i specjalnie jeść się nie chce. Wśród najsłynniejszych zabytków wszystko wiruje nam przed oczyma z nadmiaru wrażeń, nawet jeśli nie cierpimy na syndrom Stendhala. Wspaniałe widoki, setki wrażeń – wszystko to sprawia, że jedzenie nie znajduje się na pierwszym planie. A jeśli już Polak coś je – to kanapkę w barze albo niewyszukaną „pizza al talio”, ciętą w kwadraty. Jeszcze częściej rodacy trafiają do knajpek „dla Amerykanów” umieszczonych koło Colosseum czy placu św. Piotra, gdzie straszą nieśmiertelny kurczak z frytkami albo makaron z sosem z mikrofali.

A co z bardziej ambitnym jedzeniem? Problem w tym, że włoskie trattorie i osterie otwarte są w ciągu dnia tylko między godz. 12.30 i 14.30. Wielu Polaków jada dość solidne śniadania i po forsownym zwiedzaniu robią się oni głodni dopiero gdzieś ok. godz. 15, kiedy osterie są już zamknięte. Wszyscy obcokrajowcy klną wtedy na martwy okres do 20, gdy znów można zjeść coś ciepłego. Jak nie wpaść w taką pułapkę? O tym w kolejnej części tego miniporadnika.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy