Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Negocjacjokracja zamiast demokracji

Piotr Gabryel

Rząd Donalda Tuska zamiast rządzić, ogranicza się do negocjowania między różnymi grupami interesów

Obecny gabinet nie jest pierwszym w najnowszej historii Polski, który jako podstawę swego działania wybrał nie rządzenie, ale administrowanie krajem. Nie jest nawet tym, który proceder ów doprowadził do perfekcji. Ale za to rząd – rząd Donalda Tuska – może z dumą dzierżyć palmę pierwszeństwa jako ten gabinet niepodległej Rzeczypospolitej, który nie dał się uprzedzić żadnemu innemu w doprowadzeniu do finału dzieła zastąpienia demokracji negocjacjokracją. Czyli rządów ludu, większości obywateli – rządami negocjatorów. I tylko w niewielkim stopniu ocenę tę zmieniają (na plus) takie chwalebne wyjątki jak zlikwidowanie przez rząd PO – PSL emerytur pomostowych.

 

W negocjacjokracji negocjacje z zainteresowanymi stronami (z których jedna jest zazwyczaj potencjalnym beneficjentem szykowanych zmian, a druga na nich najpewniej straci) nie są już (jak w demokracji) wyłącznie jednym z czynników pomagających w podjęciu decyzji większości, która działa w oparciu o mandat pochodzący z demokratycznych wyborów. W negocjacjokracji negocjacje (lub ich rezultat – jeśli jakimś cudem udaje się go uzyskać) biorą górę nad demokratycznym mandatem. Zaś obdarzone owym mandatem siły polityczne (koalicja PO – PSL) w istocie po prostu abdykują z pełnienia swych, przewidzianych w konstytucji, obowiązków – czyli z podejmowania decyzji, często niepopularnych, ale niezbędnych z punktu widzenia interesu państwa jako całości.

A jako że w negocjacjokracji przeważnie nie udaje się uprosić tych, którzy na planowanych zmianach mogliby stracić, aby zrezygnowali choćby z części otrzymywanych kosztem pozostałych obywateli przywilejów, takie rządy po prostu dryfują, a konieczne reformy nie są przeprowadzane.

Tak jest w wypadku próby dokonania w tym roku niezbędnych zmian w systemie emerytalnym policjantów – systemie z gruntu niesprawiedliwym i niezwykle kosztownym dla podatników. Próby ostatecznego zreformowania go do tej pory się nie powiodły, gdyż mimo wielu miesięcy negocjacji policjanci po prostu nie chcą się zgodzić na odebranie im kuriozalnych przywilejów (jak możliwości przejścia na emeryturę po 15 latach służby). Z tego samego powodu nie udaje się opodatkować i ubezpieczyć na ogólnych zasadach rolników (bo nie chcą się oni na to zgodzić) ani zreformować systemów emerytalnych żołnierzy, strażaków, prokuratorów, sędziów (bo także w tym przypadku zainteresowani nie chcą na to przystać). Itd. itp.

I tylko podatnicy, którzy płacą coraz wyższe rachunki za przekleństwo negocjacjokracji, nie mają nic do powiedzenia. Ale – mam nadzieję – do czasu.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej