Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Poetyckie ściągawki

Waldemar Łysiak

Gdy niedawno wdowa wrzasnęła, że Kaczyński wykorzystuje strofy Herberta do politycznych celów — salonowe media wszczęły kolejną nagonkę na szefa PiS–u, bo każdy pretekst jest fajny.

Tłumy Niesiołów i Najderów (TW „Zapalniczka”) obrzucały wroga regulaminowo, a najkomiczniejszy w chórze był głos posłanki PO Kidawy–Błońskiej, która rok temu, kiedy sopran pani Herbertowej wspierał elekcję Komorowskiego, lansowała upolitycznianie Herberta („ — Herbert jest własnością wszystkich Polaków... niezależnie od przekonań politycznych”), ale teraz uznała, że słowo „wszyscy” nie obejmuje czarnej sotni, tylko salonowców. Wypowiadali się też obrońcy Kaczyńskiego, ale zostali zagłuszeni ( jak mówi francuski satyryk Cavanna: „Idioci wygrywają zawsze. Mają przewagę liczebną”). Notabene: wbrew zdaniu pani H., która sercem należy do Salonu — Kaczyński ma nie tylko ogólnoludzkie, lecz i moralne w sensie politycznym prawo cytować Herberta, gdyż ten był antysalonowcem. I to radykalnym, wojującym.

Ja wojować z michnikowszczyzną zacząłem A.D. 1990 (książka „Lepszy”), bo rozwścieczyło mnie sejmowe żądanie Michnika, by nie tykano majątku PZPR. Herbert dołączył wkrótce i oznajmił w „Tygodniku Solidarność”, że gdyby podczas tej walki z czerwono–różową zarazą musiał stanąć na ubitej ziemi do fizycznego pojedynku — jako sekundanta wziąłby Waldemara Łysiaka. Co było dla mnie honorem. A rutyną stało się dla mnie cytowanie diagnozy Zbigniewa Herberta: „ — Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli , kłamca, oszust intelektualny”.

Kiedy dzisiaj Salon wyciera sobie Poetą gębę, robiąc rytualne kuku Antysalonowi, Herbert przewraca się w grobie.

Problemem polityków nie jest cytowanie poetów, bo prawo do tego daje im wyznawanie tych samych ideałów światopoglądowych i politycznych. Problemem polityków jest zasób cytatów. Rzucam tedy garść ściąg dla obu stron (będę używał końcówki „my” i słowa „my” obustronnie). I tak: obsobaczając politykę zagraniczną tuskowców, cytujemy Mariana Hemara:

„Nie rozumiem powodu,
Więc chciałbym usłyszeć od nich,
Po co im tyle zachodu

Dla celów tak ściśle wschodnich”.

Gdy minister finansów wygłasza sejmowe bla–bla–bla o „zielonej wyspie”, czyli o finansowej prosperity Tuskolandu i tubylców — my w hallu sejmowym cytujemy dziennikarzom wers Bolesława Leśmiana:

„A w sali naprzeciwko brzmi odczyt publiczny
Jak ustalić w niebycie byt ekonomiczny”.

Gdy z innej jeszcze sali, gdzie obraduje sejmowa komisja śledcza, dobiegają odgłosy kłótni jej członków, reagujemy cytowaniem Tadeusza Boya–Żeleńskiego:

„Każdy wrzeszczał o czym innym,
Jak zwykle w życiu rodzinnym”.

Kiedy wredna opozycja piętnuje galopującą inflację, my wskazujemy prawdziwych winnych tego kataklizmu, przywołując strofy bajkopisarza Jana Brzechwy:

„Paskudni spekulanci, kanciarze, waluciarze,
Przemyślni oczajdusze, sprytni wydrwigrosze”.

Zwalanie przez Tuska winy na windujących cenę cukru spekulantów, miast na Unię Europejską, która kazała Polakom likwidować nie tylko stocznie i cementownie, lecz również cukrownie — kwitujemy wersem Adama Mickiewicza o quasi–niewolniczej podległości wobec brukselskiej „kopuły”:

„Własne tylko upodlenie ducha
Nagina szyję wolnych do łańcucha”.

Ujadanie opozycji przeciwko brukselskiemu jarzmu studzimy przypomnieniem tym postrzeleńcom ostrzeżenia Juliusza Słowackiego:

„Jak jest niebezpiecznie
Z demokratami nie być
dosyć grzecznie”.

Wkurzeni „inżynierią społeczną”, którą Salon propaguje ustami i piórami swoich myślicieli (m.in. za pomocą swej doktryny etycznego relatywizmu) — ripostujemy filipiką Janusza Szpotańskiego („Szpota”) na temat umysłowej nędzy salonowych intelektualistów, ludzi o mentalności goszystowskiej:

„Miłością płonąc do abstraktów,
najbardziej nienawidzą faktów,
fakty teoriom bowiem przeczą,
a to jest karygodną rzeczą”.

Kiedy nikczemna opozycja nas flekuje, chwytamy się brzytwy, czyli „cyklofrenika”, ich ukochanego Zbysia Herberta, który co prawda pisał to przeciw salonowcom, ale nasza ukoch na wdowa zezwoli obrócić rzecz o 180 stopni i będzie jak znalazł:

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Wojciech Romański

W smoczym kręgu