Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

UL. WIEJSKA, SEJM RP. FOT. JERZY DUDEK/FOTORZEPA

Ośla ława dla wszystkich

Od lewego

Tym razem w wirtualnej ławie jest miejsce dla całej klasy politycznej. Dlaczego? Widowisko pod tytułem: „jedynka” pokazuje, że dla polityków liczą się głównie kasa, fura i komóra. A my, „elektorat”, tak na serio nikogo nie wybieramy, bo robią to za nas sitwy partyjne, które ustalają przy naszej zaledwie formalnej pomocy skład izby. Na przykład każdy, kto wrzuca kartkę na Tuska czy Kaczyńskiego, głosuje także na ich kilkuosobowe ogony, które mogą składać się z samych kołków w płocie. Kołki mogą być mierne i bierne, ale za to muszą być wierne.

Od lat liderzy partyjni nakłaniani są do zmiany ordynacji i wprowadzenia większościowych okręgów jednomandatowych. Niestety, bez efektu. Dlaczego? Bo prowadziłoby to do wyłonienia się grupy kilkudziesięciu niezależnych posłów, którzy nie musieliby czapkować przed liderami. O ich wyborze stanowiłaby nie tylko lista wyborcza, lecz przede wszystkim ich dokonania. Wybierając posła X, wiedziałbym, do kogo zgłaszać zastrzeżenia za gafy i kogo rozliczać. Z kolei tak wybrany poseł na moich Siekierkach w Warszawie musiałby rozliczać się ze swej roboty.


Reprezentowałby wyborców nie tylko w skali makro, lecz gdy trzeba, szedłby do pani Waltzowej i awanturował się, dlaczego np. ulica Bartycka jest nieskanalizowana. Co kwartał organizowałby zebrania wyborcze, na które przychodziliby jego wyborcy i na których odbywałoby się kwartalne rozliczanie posła. Kolejny wybór byłby nagrodą...

Taki tryb wyborczy tłumaczy fenomen starych demokracji, w których ten sam polityk reprezentuje jeden okręg wyborczy przez lat kilkanaście. Niestety, u nas nie chcą tego małe partie – SLD i PSL. Boją się, że wprowadzą do Sejmu po kilku posłów. Boi się tego, nie wiedzieć czemu, także PiS. Chociaż dzięki tej ordynacji przez lata byłby drugą partią w Sejmie z realnymi szansami wygrania w przyszłości.

W rezultacie reformę oficjalnie popiera PO, ale jak jest naprawdę? Ta partia lubi być za, a nawet przeciw. Panowie politycy, jeśli chcecie mieć wydolną demokrację, nie uciekniecie od takiej reformy.

...do prawego
Jerzy Jachowicz

Niby człowiek żyje na tym świecie aktywnie. Krząta się, rozgląda, nasłuchuje, a tak naprawdę jest ślepy i głuchy. Na to, co najważniejsze w życiu. Tego się po sobie nie spodziewałem. Zadaję sobie pytanie – jak mogłem tak długo nie zauważyć istnienia posła Filipa Libickiego?

Widać, mogłem. Teraz żałuję. Oczy otworzyło mi powstanie Klubu Parlamentarnego PJN. Wtedy zrozumiałem, jak ważny jest poseł Filip Libicki. Przekonał mnie do siebie od razu. I mam nadzieję, że zdobył również uznanie wielu innych obserwatorów życia politycznego. Ja w każdym razie życzę mu, aby klub jego fanów był tak wielki jak miłość Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego do hazardu.

I żeby się powiększał. Jest na to duża szansa. Bo Libicki jest jednym z tych polityków, który uwielbia plucie. Bynajmniej nie na odległość. Tylko na innych. Po odejściu z PJN Pawła Kowala nazwał Parawanowym Prezesem. Sam jest posłem dużo wymagającym od siebie. Chce się zapisać do PO, bo słyszał, że tam ludzie ciężko pracują.

Wracając do plucia. Taki Jarosław Kaczyński musi być już cały mokry. Trochę mnie to dziwi, bo niedawno jeszcze, przed powstaniem PJN, Libicki był zagorzałym miłośnikiem prezesa. Nagle taka odmiana. Publicznie zaczął zarzucać Kaczyńskiemu najgorsze świństwa. Na przykład to, że do wyborów poszedłby w czasie śnieżnej zawieruchy, nalotu bombowego, a nawet trzęsienia ziemi. I najpodlejsze kroki – wytyka mu, iż ten wykonuje polityczne wolty wokół zmarłego brata.

Okazuje się, że Kaczyński potrafi wywołać też napięcie innymi sposobami. Ostatnio w Poznaniu. Dzięki temu ujawniła się jeszcze jedna wspaniała cecha Libickiego – lokalny patriotyzm. To uczucie nie pozwala mu puścić w niepamięć słów, że stolica Wielkopolski została zniszczona w wyniku „mechanizmu gigantycznej korupcji”. Nikt by takiej potworności nie darował. Co dopiero Libicki. Natychmiast postawił ultimatum – albo Kaczyński przeprosi mieszkańców Poznania, albo stanie przed sądem.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy