Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Duchowe dzieci Urbana

Paweł Lisicki

Świat zmienia się szybko. Nurt dziejów porywa gwałtownie. Wielu polskich umiarkowanych liberałów niegdyś mocno związanych z Kościołem dziś coraz częściej widzi w nim agresora. Polski katolicyzm, ten sam, który wydał kardynała Stefana Wyszyńskiego czy Jana Pawła II i był głównym źródłem antykomunistycznego oporu, okazuje się przeszkodą dla modernizacji.

Te zmiany mentalności polskiej inteligencji doskonale pokazuje przypadek „Gazety Wyborczej”, pisma wprawdzie wobec Kościoła zawsze krytycznego, ale niegdyś doceniającego jego znaczenie społeczne i kulturowe. Dość przypomnieć rubrykę kościelną czy też serie dodatków o świętych miejscach, księgach i papieżu. Co z tego pozostało?

Ową ewolucję od centrum ku radykalnej, antykościelnej lewicy potwierdzają słowa Jerzego Urbana. Świadek to szczególny. Raz, że w nienawiści do katolicyzmu od lat konsekwentny, dwa – szczery. Oto, co powiedział on w rozmowie z „Newsweekiem”: „Nie jesteśmy już ani czymś radykalnym, ani ekstremalnym, ani odstającym od liberalno-lewicowych poglądów powszechnych. Teraz z lękiem czytam »Gazetę Wyborczą« i zastanawiam się, co wyjąć z moich zesłanych do drukarni kolumn, bo »Wyborcza« pierwsza wyraziła ten sam punkt widzenia”. Przechwałki? Zbyt wybujałe ego? Nie sądzę. Przeciwnie, zimna analiza.

„Wyborcza” ze swoją nową lewicowością i neoficką postępowością dobiła do portu, gdzie czekał na nią od 20 lat Urban. Ich przekazy dziś się zmieszały. Może z jednym wyjątkiem, gazeta Michnika wciąż nie osiągnęła jeszcze tego poziomu prostackiego i wulgarnego antyklerykalizmu, który stał się tak ważnym elementem tożsamości dawnego prześladowcy księdza Jerzego Popiełuszki. Poza tym Urban mówi prawdę. To on okazał się historycznym zwycięzcą. To jego sposób widzenia został przyjęty przez przedstawicieli lewicowo-liberalnych poglądów powszechnych. Wyobrażacie sobie państwo? Człowiek, który 20 lat temu był symbolem zakłamania, cynizmu i podłości, który z zimną krwią, pełen buty i pogardy nie wahał się wyszydzać wszystkiego, co w polskiej opozycji niepodległościowej szlachetne, który, mogło się zdawać, na zawsze został naznaczony hańbą, oto uśmiecha się od ucha do ucha i mówi spokojnie: Patrzcie, moje na wierzchu.

I ma rację. Jego na wierzchu. Jego dzieckiem duchowym jest przecież Janusz Palikot i owa pokraczna zbieranina trochę błazeńska i jarmarczna, a trochę straszna, która zajęła 40 miejsc na Wiejskiej. Jego dziećmi są młodzi polscy lewacy, którzy z wypiekami na twarzy odkrywają, że na drodze do wolności nie stoją postkomuniści i niewydolne państwo, ale reprezentowane przez Kościół stare obyczaje. Urban doczekał się tego, o czym przez cały czas Polski Ludowej marzyły pokolenia towarzyszy: autentycznego ruchu antychrześcijańskiego. I to bez sowieckich bagnetów.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość