Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Wyższe uczelnie nie wypaliły!

Janusz Rolicki

Od lewego

Boom szkolny w Polsce, polegający na tym, że połowa maturzystów studiowała na wyższych uczelniach, okazał się niewypałem. Dziś liczba bezrobotnych „licencjuszy” i magistrów przekracza sto tysięcy. Nasuwa się więc pytanie: kto zawinił – szkoły wyższe, studenci czy państwo? Przed 20 laty skomercjalizowano szkolnictwo wyższe, dopuszczając do powstania blisko 500 prywatnych wyższych uczelni. Kształciły one, za niemałe czesne, połowę studentów z blisko dwumilionowej rzeszy chętnych. Mniej niż połowa młodzieży uczyła się na państwowych uczelniach. Sprawiło to, że Polska weszła do światowej czołówki państw, w których jest najwięcej studentów na tysiąc mieszkańców. Był to powód do dumy. Tyle że dzisiaj tak liczni magistrowie są uczestnikami kursów rzemieślniczych.

Sen o awansie społecznym i zawodowym zamienił się w pracę przy tak zwanym zmywaku bądź ladzie sklepowej. To smutne, zwłaszcza gdy się zważy, że te dyplomy wiele kosztowały. Jest pewne, że gdyby nie otwarcie granic i szanse zarobkowania przy zmywakach zagranicznych, sytuacja byłaby jeszcze dramatyczniejsza.

Za ten stan trudno obwiniać młodzież. Winni są menedżerowie szkół wyższych i państwo, które sprawy szkolnictwa wyższego puściło na żywioł bezplanowości. Szkoły wyższe oferowały zawody czy kierunki studiów, na które nie było zapotrzebowania. Na przykład kryzys dziennikarstwa objawiający się zamykaniem gazet nie wpłynął w żaden sposób na liczbę młodzieży przyjmowanej na te studia. Trudno więc się dziwić, że obserwujemy coraz bardziej masowe bankructwa wyższych szkół powiatowych, czyli upadek prywatnego szkolnictwa wyższego. Eksperci prorokują, że ostanie się mniej niż 50 wyższych szkół prywatnych, a liczba studentów spadnie o połowę. Jedno jest pewne

– rząd nie może umywać rąk i odwrócić się plecami do młodzieży, której start życiowy został tak bezmyślnie zababrany przez indolencję starszego pokolenia.

Do prawego

Jerzy Jachowicz

Jestem szczerym przeciwnikiem wszelkiej protekcji.

I muszę przyznać, że już sama świadomość tego, że jestem człowiekiem uczciwym, prostolinijnym, nie chwytam się pokrętnych sposobów, kiedy chcę na przykład komuś pomóc, sprawia, iż należę do ludzi zdrowych fizycznie, pogodnych, posiadających duże poczucie humoru, a chwilami nawet dowcipnych.

Z drugiej strony patrząc na to etyczne zagadnienie, nabieram coraz większego przekonania, że człowiek nie może być niewolnikiem powszechnie przyjętych reguł postępowania. Szczególnie wówczas, gdy ich złamanie ma służyć dobru ogólnemu. Tak zapewne rozumowała przepiękna swego czasu i ogromnej mądrości kobieta, działająca wówczas energicznie w szeregach PO jako tej partii posłanka – Beata Sawicka. Złamała ona jedną z obowiązujących regulacji życia społecznego, mianowicie zakaz korupcji. Chciała jednakże w ten sposób zdobyć pieniądze potrzebne jej na kampanię wyborczą. Zależało jej na pozostaniu w Sejmie, bo tylko tam przez podniesienie ręki mogła przegłosowywać pożyteczne dla wszystkich obywateli naszego kraju ustawy. Paradoksalnie, przez podniesienie ręki Beata Sawicka chciała podnosić jakość naszego życia w zależności od rodzaj ustawy – materialnego albo kulturalnego – na coraz wyższy poziom. Widać więc jak na dłoni, że przyświecał jej szlachetny cel. Podobnym motywem i ja się kieruję, polecając panu premierowi Donaldowi Tuskowi swojego faworyta na rzecznika rządu. Na miejsce tej zgranej karty, jaką jest Paweł Graś. Mój kandydat – Edward Zalewski, obecny szef Krajowej Rady Prokuratury – może na powrót wprowadzić do partii zagubione przez nią uczucia miłości. Ostatnio pan prezydent zlecił mu rolę mediatora w sporze między prokuratorem generalnym i naczelnym prokuratorem wojskowym.

Po spotkaniu obydwaj wyszli osobnymi drzwiami. Wnikliwy Edward Zalewski ogłosił, że nie ma między nimi żadnego konfliktu, ale tylko różnica zdań. Miłość Zalewskiego do wszystkich, włącznie z panem prezydentem i Grzegorzem Schetyną, wzbudza zachwyt oraz szacunek.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy