Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

fot. Garek Golik/Fotorzepa

Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego

Robert Mazurek, Igor Zalewski

Z życia koalicji

Marsowe oblicze czyni cuda. Wystarczyło, że minister bartosz arłukowicz zmarszczył brwi, a dziennikarze na konferencji prasowej już się poczuli uzdrowieni. A jeszcze dzień wcześniej Arłukowicza obwoływano „nowym Grabarczykiem”, co jednak było grubą przesadą. W końcu facet w ogóle nie ma grzywki. Wstydu też nie.

Nową narrację pt. „Bój z koncernami” pierwszy wyczuł red. Jakub „Zawsze do Usług” Sobieniowski, który jeszcze dzień przed konferencją ministra przekonywał w „Faktach” TVN, że to wszystko wina pazernych firm. Uwaga, przebijamy. Podobno interweniowała też jolanta kwaŚniewska, żądając wpisania na listę leków refundowanych rutinacei.

Cedenbał Tomczykiewicz, zwany dla niepoznaki Tomaszem Tomczykiewiczem, nie jest od jakiegoś czasu szefem klubu PO. Nie zdążyliśmy się serio oburzyć, bo już przyszły dobre wiadomości. Otóż poseł Tomczykiewicz został wiceministrem gospodarki, gdzie szefem resortu jest, przypomnijmy, waldemar pawlak. Rozmowy Cedenbała z Pawlakiem koniecznie trzeba wydać! Przy nich „Dialogi” Platona to harlequin.

Nie bardzo wiemy, czym Tomczykiewicz się będzie w ministerstwie zajmował (mówiono o energetyce), ale w gruncie rzeczy nie ma to większego znaczenia. My i tak uważamy, że facet się marnuje. Z taką dykcją i prezencją powinien jednak zostać rzecznikiem rządu.
Pamiętacie państwo jeszcze charyzmatycznego szefa komisji hazardowej mirosława sekułę? No, tego samego, zwanego niegdyś Wielkim Sekułem, który próbował zostać prezydentem powiatowego Zabrza, ale poległ z dramatycznym wynikiem. Otóż Partia Miłości nie pozostawiła go bez zajęcia i Sekuła został wiceministrem finansów! Cóż, to zrozumiałe. Okazało się, że i na tym się nie zna, więc chętnie rozłoży.

A  naród ceni Sekułę wprost niemożliwie. By się o tym przekonać, wystarczy wstukać w Google „Mirosław Sekuła” i zerknąć, jakaż to grafika pojawia się jako pierwsza. Zdradzimy państwu: na zdjęciu widzimy uśmiechniętego i jak zawsze zadowolonego z siebie Wielkiego Sekuła. I wielgachny podpis czerwonymi literami: „DE...L”.

Zasłużeni towarzysze zostają wiceministrami, towarzysze młodzi, na dorobku, dostają etaty doradców. I tak 21-letni Michał Klimczak, działacz Młodych Demokratów, dostał właśnie pierwszą pracę w życiu. W gabinecie politycznym ministra transportu sławka nowaka. Jak przypomniał „Fakt”, średnia pensja w gabinecie człowieka z twarzy podobnego do stopy to 6300 zł. I słusznie. W końcu tam trzeba dbać nie tylko o twarz, ale i o stopę.

Nieustraszony pogromca polszczyzny zbigniew derdziuk nie daje o sobie zapomnieć. Jako szef ZUS wylatał wraz z kolegami w półtora roku marne 400 tys. zł. Derdziuk zwiedził Malezję, Argentynę, RPA, Jordanię i kilka innych miejsc. No patrzcie państwo, a myśleliśmy już, że do końca życia Derdziuk będzie tylko gościem, który nie chciał dać Kazikowi Staszewskiemu kartek na wódkę, bo musiał „oddać tatowi”.

Z życia opozycji

Ech, ten jarosław kaczyński. W PiS postanowiono walnąć w rząd nową listą leków refundowanych. Przed konferencją prasową zespół medialnych magów i spin doktorków poucza prezesa: że to świetny temat, że rząd się ewidentnie podkłada, tylko żeby prezes nie walnął ze zbyt grubej rury, bo znowu wszyscy będą mieli problem. Prezes przytakuje, zapewnia, że rozumie, po czym wychodzi do dziennikarzy i mówi, że leki łatwiej było kupić nawet podczas wojny. No po prostu skorpion! Musi ukąsić, żyć inaczej nie może.

Skądinąd wystawianie Kaczora do boju o refundowanie leków jest ździebko ryzykowne. Co, na liście nie ma tych proszków, które bierze podczas kampanii wyborczych?

Paweł poncylJusz został dyrektorem. I to w poważnej, giełdowej spółce, co się dziwnie Ipopema nazywa. To dość niezwykłe, że kogoś z wirtualnego świata polityki dopuszczono do realnego biznesu. Nie wiemy, czy dobrze to świadczy o Poncyljuszu, czy źle o Ipopemie. W każdym razie wcale nas nie dziwi, że giełda leci na pysk.

Ziobryści w europarlamencie z frakcji konserwatystów przedreptali (we czterech) do frakcji zdecydowanych eurosceptyków. Chcą obejść Kaczorka z prawa i pójść tą trasą, którą kiedyś Hannibal podążał ze słoniami – to znaczy Roman Giertych z wszechpolakami. Słonie źle skończyły, ale Ziobro wcale nie musi. W obliczu dopłacania do włoskich emerytów nastroje antyeuropejskie mogą w naszym kraju urosnąć. Ale w tej sytuacji trza, by Solidarnej Polsce nazwę zmienić, bo za mało narodowa. Może Polska Polska? Gdzie pierwsze to przymiotnik, a drugie rzeczownik. Albo na odwrót.

Pojawia się jeden problem. Jak Ziobro ma przejąć elektorat starszych pań zakochanych w Kaczorze? Bez nich na eurosceptycyzmie daleko się nie zajedzie, bo rolnicy przyzwyczaili się już do dopłat. Przed Zbyszkiem ciężka praca: musi cmoknąć w rękę jakieś półtora miliona staruszek. Czy jego usta oraz Pati Koti to wytrzymają?

Tak przy okazji: joachim brudziński ma opinię ponurego politruka, ale jego poczucie humoru rzadko nas zawodzi. Komentując transfer ziobrystów do frakcji europejskiej, stwierdził, że Solidarna Polska po zmarginalizowaniu się na scenie krajowej postanowiła się zmarginalizować także w Europie. Zabawne, acz może nie dla Ziobry.

To się nam Kazimierz  Michał Ujazdowski rozbrykał. Doktor Oetker wysmażył bardzo słuszną interpelację do minister nauki i szkolnictwa wyższego, zapytując, dlaczego internetowe domeny Polska.pl i Poland.pl zostały opchnięte Agorze. Ujazdowski uważa, że powinny postać w gestii instytucji państwowych i służyć promocji Polski. A tak będą służyć promocji Michnika. To przecież prawie to samo!

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy