Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Sekuła nagrodzony

Jerzy Jachowicz, Janusz Rolicki

Janusz Rolicki, Jerzy Jachowicz

Od lewego

W Polsce pilnie potrzebne jest wprowadzenie zasad korzystania z państwowej darmochy. Nie ma chyba dla  przeciętnych rodaków bardziej irytującej sprawy niż nadmierne korzystanie z darmochy rządowej. W PRL ulica z tym zjawiskiem radziła sobie za pomocą dowcipów. Zmienił się ustrój, a przewrażliwienie na punkcie nawet teoretycznego nadużywania przywilejów przez władzę nam pozostało.

Przykład: „Super Ekspress” przed świętami zbulwersował część opinii publicznej zdjęciami prezentującymi córkę premiera wraz z jej narzeczonym – panem Cudnym. Fotografie przedstawiały parę raz na stopniach samolotu rządowego, innym razem za szybą rządowej limuzyny. Okazało się, że córka premiera wraz ze swym narzeczonym skorzystała z okazji i samolotem rządowym wożącym ojca przewiozła z Gdańska do Warszawy swego chłopaka, potem zawiozła go rządowym samochodem na zabieg do kliniki, następnie do ojcowskiego apartamentu, a stamtąd z powrotem pan Cudny został przetransportowany samolotem do Gdańska.

Czy było to nadużycie? Rzecz dyskusyjna. Mnie, wyznam, to nie bulwersowało, ale inaczej sądzili internauci. Na portalu wPolityce.pl rozerwali istną banię opinii na ten temat. Pojawiło się tam sto kilkadziesiąt mocno krytycznych wobec premiera zapisów, w których używano sobie na nim, ile wlezie. Pokazało to, jak przeciętni ludzie, do tego młodzi, są na punkcie tych spraw przewrażliwieni. Znamienne, że kierowali się oni głównie sympatiami politycznymi. Mieli za złe premierowi, że na przykład lata do Gdańska za kilka milionów rocznie, natomiast gdy im ktoś przypomniał, iż na tej trasie fruwał także i były prezydent Lech Kaczyński, ich opinie były bardziej powściągliwe. Sytuacja braku jasnych przepisów i norm dojrzała do uregulowania prawnego. Można by ją nazwać konstytucją zasad korzystania z przywilejów przez ludzi władzy i ich bliskich.

Bo o ile nie może dziwić, że ważne w państwie osoby zabierają w podróż ze sobą swe latorośle – nawet z przyległościami – o tyle rozsądek nakazuje ustanowić przepisy zalecające na przykład opłacanie przelotu (przejazdu etc.) porównywalne, powiedzmy, do ceny biletu LOT-owskiego. Apeluję, aby politycy, we własnym interesie, upichcili taki kodeks.

Do prawego

I na wołowej skórze nie dałoby się spisać wszystkich zalet lidera partii miłości. Światłego przywódcy narodu, dwukadencyjnego premiera Donalda Tuska. Pamiętajmy, to on codziennym swym wysiłkiem przeprowadza nas przez wzburzone fale kryzysu. Jedną z niezliczonych cech jego umysłu i charakteru, przynależnych tylko najwybitniejszym mężom stanu, jest wynagradzanie wiernych żołnierzy partii. Szczególnie tych, którzy trwale się jej przysłużyli.

Dzięki tej właśnie szlachetnej postawie władcy Mirosław Sekuła, pamiętny przewodniczący sejmowej Komisji Hazardowej, przeżywa nowe chwile szczęścia. W pełni zasłużony dar niczym gwiazdka z nieba, tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia, spadł wprost na jego świąteczny stół. Jest nim stanowisko wiceministra finansów. Być może stół ugiął się pod ciężarem tej posady, ale z całą pewnością nie Mirosław Sekuła. Nie taki bagaż dźwigał, nie takie trudności pokonywał. Jego poświęcenie interesom politycznym PO w czasach trudnych dla partii było nieocenionym skarbem. Takiej postawy możemy być pewni również w nowej roli. Będzie z sadystyczną przyjemnością ślepo wykonywał instrukcje partii dotyczące finansów państwa. Pozostanie obojętny na rzeczowe argumenty innych, protesty, uszczypliwe uwagi, inwektywy. Tym właśnie imponował jako szef komisji hazardowej.

Dopiero po zakończeniu jej prac w jednym z wywiadów odkrył karty. Pośrednio przyznał, że udawał tylko, iż próbował ustalić prawdę. W istocie miał ją w nosie. W praktyce przekładało się to na okazywanie arogancji wobec opozycji, lekceważenie wszelkich wniosków i skarg jej przedstawicieli. Jego powziętym z góry zadaniem było unicestwienie wersji szefa CBA, który „skoczył do gardła premierowi”. – Mnie się udało go powstrzymać – mówił z dumą.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?