Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Uniwersytety niepełnowartościowe

Piotr Gabryel

Polska funkcjonuje dokładnie tak samo źle jak uczelnie kształcące jej funkcjonariuszy

Ile razy dziennie narzekamy na Polskę niezadowoleni z niej? Nawet jeśli często niezasłużenie, to przecież nie rzadziej – jak najbardziej zasłużenie. A skoro, jeśli faktycznie „takie będą (są) Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”, czyż przyczyn tego niezadowolenia z biegu naszych polskich spraw nie powinniśmy szukać właśnie w jakości edukacji?

Tylko  dwóm najlepszym polskim szkołom wyższym: uniwersytetom Warszawskiemu i Jagiellońskiemu, udaje się kwalifikować do grona najlepszych uczelni świata, według rankingu przygotowywanego od kilku lat przez zespół naukowców z Uniwersytetu Szanghajskiego. Niestety, nasze uczelnie zajmują w tym prestiżowym zestawieniu miejsca dopiero w czwartej setce, gdy na przykład Uniwersytet Karola w Pradze jest klasyfikowany w trzeciej.

Ale powinniśmy na to patrzeć inaczej: to nie tylko najlepsze polskie uniwersytety niezmiennie, od zawsze tkwią dopiero w czwartej setce uczelni świata. To Polska jest na szarym końcu. I dlatego w naszym kraju powstaje tak mało wynalazków czy – szerzej – dzieł, które znajdowałyby nabywców także w innych częściach świata. Czego, chyląc głowy przed profesurą, z uporem nie chcemy wciąż dostrzec, kontentując się osiągniętym w latach 90. ilościowym postępem w szkolnictwie wyższym.

Ale to niejedyny objaw niskich ocen polskich uczelni. Podobne noty wystawiają im każdego roku zagraniczni studenci, omijając je szerokim łukiem. Z opublikowanych niedawno przez „Rzeczpospolitą” danych wynika, że w roku akademickim 2009/2010 nasz kraj jako miejsce swych studiów wybrało 6 tys. cudzoziemców, gdy niemal czterokrotnie mniejsze pod względem liczby ludności Czechy wybrało 4,6 tys.,

a podobnej do Czech wielkości Węgry – 2,8 tys. W Polsce jeden uczący się cudzoziemiec przypada na 200 studentów, a w Czechach – na 15.

To po prostu jedna, wielka katastrofa, której prawdziwych przyczyn naprawdę nie da się przysłonić osławionymi wykrętami o „zbyt niskich wydatkach na edukację i szkolnictwo wyższe”. A jeśli nawet będzie się próbowało, to czyż nie jest to tłumaczenie w istocie autokompromitujące? Bo przecież wyboru budżetowych priorytetów rok w rok dokonują w naszym państwie nie krasnoludki, lecz w przeważającej większości absolwenci właśnie polskich uniwersytetów i politechnik. Jak więc zostali przygotowani przez swych nauczycieli akademickich do pełnienia ról społecznych i zawodowych, skoro nie potrafią docenić znaczenia dobrego wykształcenia, którego przecież nie da się zdobyć bez niezbędnie dużych pieniędzy? Otóż zostali przygotowani fatalnie.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy