Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Co dalej... Z ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem?

Piotr Gabryel

Polityka kadrowa

Wariant pierwszy: „na dopalacze”. Wszystko skończy się dla Bartosza Arłukowicza błyskawicznie, właściwie: zanim się zaczęło, bo rządowi PR-owcy zaraz podrzucą Polakom inną, dużą i nośną aferę, która  odwróci uwagę opinii publicznej od skandalu z listą leków refundowanych. Tak jak odpalona przez premiera Donalda Tuska akcja przeciw handlarzom dopalaczami  przykryła inauguracja ugrupowania Janusza Palikota.

Wariant drugi: „na Cezarego Grabarczyka”. Sejm zajmie się wnioskiem Prawa i Sprawiedliwości (popieranym przez Solidarną Polskę i Ruch Palikota) o odwołanie ministra, koalicja bez kłopotu wygra głosowanie, a Bartosz Arłukowicz otrzyma kosz  kwiatów od swoich koleżanek i kolegów z Platformy Obywatelskiej. No i oczywiście zachowa fotel przez długie miesiące, a może i lata, bo partia Tuska, a także koalicyjne PSL staną się zakładnikami własnego, obronionego ministra.

Wariant trzeci: „na Ewę Kopacz”. Pod presją  sił wrogich postępowi Arłukowicz za jakiś czas będzie jednak zmuszony pożegnać się z posadą szefa resortu. Po rytualnym otrąbieniu przez rządowych PR-owców szeregu sukcesów w Ministerstwie Zdrowia zostanie nagrodzony przez premiera Donalda Tuska fotelem wicemarszałka Sejmu.

U boku poprzedniej, w ten sam sposób uhonorowanej, minister zdrowia Ewy Kopacz, głównej autorki nowej listy leków refundowanych.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE