Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Musimy porozmawiac o Kevinie, rez. Lynne Ramsay, USA, Wielka Brytania 2011

Kobiety, którym ze śmiercią jest do twarzy

Anna Kilian

W kinie

Obawy, że w Hollywood pierwsza część bestsellerowej trylogii „Millennium” Stiega Larssona zamieni się w papkę dla nastolatków, okazały się więcej niż płonne. „Dziewczyna z tatuażem” Davida Finchera przyspiesza puls widza już od czołówki, dzięki „Immigrant Song” Led Zeppelin, i trzyma napięcie do napisów końcowych, gdy słyszymy „Is Your Love Strong Enough” Bryana Ferry’ego w interpretacji How To Destroy Angels – projektu Trenta Reznora, który jest autorem soundtracku, o czym można przeczytać obok.

„Dziewczyna z tatuażem” to perfekcyjnie zrealizowany thriller, w którym na pierwszym planie są ludzie, a nie zbrodnia. Daniel Craig – aktor fenomenalnie „fizyczny” i zdolny do przekazywania najmniejszych niuansów – jako dziennikarz Mikael Blomkvist, i Rooney Mara, naprawdę niezła w roli silnej Lisbeth Salander, tworzą przekonującą parę współpracowników na dobre i złe. Nakręcony głównie w Szwecji obraz ma same bezbłędne kreacje, nawet trzecioplanowe. Lisbeth, jedna z najbardziej interesujących postaci kobiecych w literaturze i kinie ostatnich lat, nie patyczkuje się w wymierzaniu sprawiedliwości. Wiemy, że nie zawahałaby się zabić, kiedy uważałaby, że ktoś nie zasługuje, by żyć, bo niszczy innych.

Marian, pielęgniarka pracująca na szpitalnym oddziale dla umierających na raka w „Code Blue” Urszuli Antoniak, nagradza śmiercią swoich pacjentów. Nasza rodaczka mieszkająca od niemal ćwierć wieku w Holandii zrealizowała film jeszcze odważniejszy od „Nic osobistego” sprzed trzech lat. Wzięła na warsztat temat najtrudniejszy i najbardziej kontrowersyjny – śmierć jako ostatnie tabu, strach i fascynację śmiercią oraz związane z nią zachowania i rytuały społeczne. W scenariuszu wykorzystała opowiadanie Jacka Lenartowicza, miłości swojego życia, który w jej przybranej ojczyźnie pół roku umierał na raka mózgu.

Prawie półtora roku od „Jestem miłością” znowu oglądamy androgyniczną Tildę Swinton w głównej roli – i tu także nominacja do Złotego Globu – w „Musimy porozmawiać o Kevinie” Lynne Ramsay. Eva jest ożywczo inną matką, matką niedoskonałą, a przez to najprawdziwszą z prawdziwych. Nie ukrywa, że przeżywa wewnętrzne katusze przez syna, od dzieciństwa przejawiającego psychopatyczne skłonności. Przygnębia ją to i wkurza. Kevin jest jednostką niereformowalną, złą do szpiku kości. Na kilka dni przed 16. urodzinami dokonuje strasznej zbrodni. Ostatnia scena filmu przypomina finał „Dziecka Rosemary” Polańskiego. Triumfują biologiczny instynkt i bezwarunkowe współczucie. Eva również nie potrafi odwrócić się od potwora. Widzi w nim cząstkę siebie, jak każda matka w swoim dziecku...

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Wojciech Romański

W smoczym kręgu