Zagadka podatkowego papirusu
Kwestia spisu powszechnego w czasach narodzin Chrystusa od lat budzi wielkie spory biblistów
Wodpowiedzi na szkic „Powrót do Betlejem”, gdzie starałem się bronić wiarygodności ewangelicznych opisów narodzin Chrystusa, kilku czytelników zarzuciło mi, że pominąłem problem spisu powszechnego, o którym pisał Łukasz. Jak wiadomo, jest to kwestia, która od dziesiątków lat budzi spory wśród biblistów. Tłumacząc, dlaczego Józef wybrał się z Maryją do Betlejem, w którym za czasów króla Heroda miał się urodzić Jezus, św. Łukasz napisał, że w tym czasie przeprowadzano spis powszechny, zarządzony przez Cezara Augusta dla całego świata (czyli całego imperium). Dodał także, że miał on miejsce wtedy, gdy namiestnikiem (zarządcą) Syrii był Kwiryniusz. Tyle że Publiusz Sulpicjusz Kwiryniusz został namiestnikiem Syrii w 6 r. n.e., czyli dziesięć lat po śmierci Heroda Wielkiego, który z pewnością zmarł na przełomie marca i kwietnia w 4 w. p.n.e. Poza tym znane są nazwiska rzymskich rządców Syrii od 8 r. p.n.e. i Kwiryniusza wśród nich nie ma.
Według Józefa Flawiusza pierwszy spis odbył się w 6 r. n.e. Utkwił on w pamięci potomnych, gdyż jego ogłoszenie zbiegło się z odebraniem władzy synowi Heroda Archelaosowi i przejściem Judei pod rządy rzymskiego prefekta – wszystko to doprowadziło do antyrzymskiego powstania pod wodzą Judy Galilejczyka. Dla wielu Żydów obowiązek płacenia przez każdego poddanego podatku cezarowi był nie do przyjęcia; zgoda na to równała się zdradzie Boga.
Jeśli tak rozumieć opis Flawiusza, to znaczyłoby to, że Łukasz grubo się pomylił. Przeniósł spis Kwiryniusza co najmniej dziesięć lat wstecz, by wytłumaczyć rzekome narodziny Chrystusa w Betlejem. Byłby to jaskrawy dowód skłonności Łukasza do fikcji i wymysłów; okazałby się on raczej twórcą pobożnych kłamstw, a nie rzetelnym kronikarzem.