Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Dużo prostych emocji

Daniel Bloom, kompozytor muzyki filmowej  m.in. do „Tulipanów” i „Wszystko, co kocham” wydał właśnie trzypłytowy album podsumowujący jego dotychczasową twórczość

rozmawia- Przemysław Dziubłowski

Pana twórczość, wyznaczona świetnymi ścieżkami dźwiękowymi kolejno do „Kallafiorra”, „Tulipanów” i „Wszystko, co kocham”, wiąże się z nazwiskiem reżysera Jacka Borcucha. To pana brat, pan używa jednak pseudonimu. Dwóch artystów w rodzinie to za dużo?

Wielu artystów używa pseudonimów i nie ma w tym głębszej filozofii. Na studiach założyłem zespół Bloom i tak się zżyłem z tą nazwą, że została moim artystycznym nazwiskiem. Zdarzało się czasem, że moje płyty ustawiono w sklepach na półkach z muzyką zagraniczną, a dziennikarze dziwili się, że jestem polskim kompozytorem. Podobnie zresztą z było z moim zespołem Physical Love.

Studiował pan archeologię. Kiedy dotarło do pana, że nie będzie pan pracował w zawodzie?

To stało się nagle, gdy w połowie lat 90. przyszła fala nowej muzyki elektronicznej. Kilkutysięczne imprezy techno wstrząsnęły światem jak niegdyś rock’n’roll. Mnie też to dopadło. Przywiozłem do akademika stary syntezator analogowy i zacząłem tworzyć. Z drugiej strony na egzaminie z mojej ulubionej egiptologii dostałem pałę i zacząłem się zastanawiać, o co w tym wszystkim chodzi. Decydując się na karierę naukową, musiałbym funkcjonować w sztywnych, ustalonych i mało komfortowych relacjach wzajemnych zależności. A ja najbardziej ceniłem wolność. Na szczęście muzyka tak mnie pochłonęła, że nie miałem żadnych dylematów, co chcę w życiu robić.

Czyli zamiast szukaniem staroci w ziemi zajął się pan poszukiwaniem nowych brzmień?

Nowych i jednocześnie starych. Miłość do archeologii nigdy nie wygasła. Byłem na wielu ekspedycjach. Dwukrotnie w Charkowie na pracach archeologiczno-ekshumacyjnych. Jako studenci wykopywaliśmy z ziemi szczątki polskich oficerów. Tych najwyższych stopniem, bo przecież takich zamordowano w Charkowie. Mieliśmy do czynienia zarówno z grobami tzw. suchymi, gdzie zachowały się tylko kości, jak i z mokrymi. W tym przypadku zachowane ciała przypominały mumie w mundurach. Archeologia w tym wydaniu nie była czymś romantycznym, ale jednocześnie miałem świadomość, w jak ważnej historycznie ekspedycji uczestniczę.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy