Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Ewa Blasik sklada kwiaty na nagrodbku meza w kwaterze smolenskiej na Cmentarzu Wojskowym na Powazkach w Warszawie

Prawda musi zwyciężyć

Cezary Gmyz

Wywiad z Ewą Błasik, wdową po generale Andrzeju Błasiku

Jak się pani żyło przez te wiele miesięcy, kiedy pani mąż generał Andrzej Błasik był znieważany przez media, przez Rosjan i przez Komisję Millera?

Nie ma słów, które byłyby w stanie wyrazić ból z powodu haniebnych, codziennych ataków na tak porządnego, mądrego, wzorowego żołnierza, ale też męża i ojca. Gdyby nie opieka, jaką czuję ze strony Ojca Świętego Jana Pawła II, a czuję ją każdego dnia, to nie wiem, jak bym sobie poradziła. Bez tego nie wytrzymałabym tego bólu. Po konferencji MAK miałam wrażenie, że generał Anodinie zależy na tym, by mnie osobiście doprowadzić do takiej sytuacji, żebym się zamknęła i pogodziła się z tą ich narracją. Im bardziej oni mnie atakowali, tym bardziej prosiłam Ojca Świętego o wsparcie i on mnie tą łaską obdarzał. Cały czas miałam przed oczami cierpienie Jana Pawła II, i wiedziałam, że muszę wytrzymać. Rosjanie z całą premedytacją niszczyli honor polskich żołnierzy, oficerów, wreszcie całej polskiej armii. Odnosiłam wrażenie, że sprawiało im to jakąś sadystyczną przyjemność. Niestety nie sposób uciec od konstatacji, że Rosjanom pomagali również Polacy, a w szczególności płk Edmund Klich. Jak się wydaje, jego przyjacielskie kontakty z wiceszefem MAK sprawiły, że bardziej, w mojej opinii, reprezentował interesy Rosji niż Polski.  Podzielam opinię tych, którzy uważają, że osobie Edmunda Klicha powinny się przyjrzeć odpowiednie służby.

To ciężkie oskarżenia.

To nie oskarżenia. O niczym nie przesądzam. Jednak zachowanie pana pułkownika przypomina postawę znaną z czasów sowieckich, a obecnie kultywowaną w Rosji, że odpowiedzialnością najlepiej obarczyć tych, którzy nie mogą się już bronić, w tym przypadku pilotów. Jeśli chodzi o mojego męża, machina propagandowa Rosji, która niestety znalazła wsparcie w wielu mediach w Polsce, sięgnęła po najgorsze wzorce stalinowskie. Nie wystarczyło, że zginął na posterunku. Trzeba było jeszcze podjąć ohydną próbę odebrania mu tego, co cenił bardziej niż swoje życie – honoru żołnierza i oficera Wojska Polskiego. Zrobienie z niego pijaka wdzierającego się do kokpitu nie było uderzeniem tylko w niego, ale w honor i godność polskiej armii. Niestety okazało się przy tym, że nie wszyscy, którzy polski mundur noszą bądź nosili, są tego godni.

Jaki był naprawdę Andrzej Błasik?

Na pewno nie taki, jakim pokazują go tzw. wiodące media. Miły, bardzo ciepły, inteligentny, opiekuńczy i bardzo kochający mnie i rodzinę. Owszem, miewałam powody do zazdrości. Chodzi o jego drugą miłość – do  lotnictwa. Lecz chyba każda żona pilota musi pogodzić się z takim „romansem” swojego męża. Nie da się być dobrym pilotem, jak się tego nie kocha. Oczywiście może pan mówić, że jestem subiektywna, ale od wielu osób słyszałam, że chciałyby, by ich małżeństwa były takie jak nasze. Recepta jest banalnie prosta i nazywa się – miłość. Andrzej miał świadomość wyrzeczeń, jakie musi znieść żona pilota wojskowego. I kiedy go chwalono, zawsze odpowiadał, że nie osiągnąłby tego wszystkiego bez żony. Zwykł mawiać, że o wielkości mężczyzny świadczy jego kobieta...

Czym jako mężczyzna panią zauroczył?

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość