Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Co działo się w ostatnich sekundach lotu?

Rekonstrukcja

Najnowszy stenogram potwierdza, że na wysokości 100 m dowódca decyduje: „odchodzimy”. Natychmiast powtarza to drugi pilot. Następne kilka sekund nawigator czyta kolejne wysokości – aż do 20 m. Pięć sekund później pada wulgaryzm – ostatnie przed krzykiem słowo zawarte w opisie nagrania.

– Najbardziej prawdopodobną jest próba odejścia w automacie, która zawiodła w tej konfiguracji samolotu. Nastąpiły moment dezorientacji i przejście na sterowanie ręczne. Za późno – uważa były wojskowy pilot mjr rez. Michał Fiszer. Jego zdaniem, nie ma powodów, by nie wierzyć w ustalenia komisji Jerzego Millera.

Nowością w stenogramie krakowskim jest wyjaśnienie, że na 100 m to drugi pilot, a nie gen. Błasik podał prawidłową wysokość.

– Załoga wiedziała więc, gdzie się znajduje, dobrze współpracowała, czytała z odpowiednich zegarów i podjęła decyzję o odejściu w automacie zgodnie z procedurą, ale się nie udało – wskazuje Krzysztof Zalewski z miesięcznika „Lotnictwo”. Jak dodaje, pozostaje pytanie, dlaczego nie wyszło:

– Słychać, że załoga oczekuje pewnej rutynowej reakcji, która nie następuje. Ale współpracowali właściwie, co obala jedną z głównych tez zarówno MAK, jak i polskiej komisji – dodaje.

Janusz Więckowski, który na TU-154 w PLL LOT przez 5,5 roku wylatał 2500 godzin, nie wierzy w autentyczność nagrania przekazanego przez Rosjan: – Taśma może być zmanipulowana. Ten stoicki głos nawigatora do niczego mi nie pasuje. Przecież widząc, że to odejście na drugi krąg nie następuje, piloci nie byliby tak spokojni.

Więckowski od dawna powtarza, że załoga rządowej „tutki” nie miała szans przez awarię. – Uważam, że od 100, może 80 m samolot przestał być sterowny. Nie jestem zwolennikiem teorii zamachu, ale wciąż uważam, że w Smoleńsku mogło dojść do awarii silnika.

Więckowski, doskonale znający tupolewy, zwraca też uwagę na świadczącą o próbie odejścia za dużą prędkość samolotu: – Sam MAK to napisał, co przeczy głównej tezie Anodiny o próbie lądowania. Przy większej prędkości zwiększa się skuteczność steru. W ostatnich sekundach tego lotu, mimo udokumentowanych ruchów wolantem, sterowności nie było. Zarówno przed domniemanym zderzeniem z brzozą, jak i po nim.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe