Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Wyspy bezludne Kurskiego

Wiktor Świetlik

Ponoć, jak twierdzą jego rozmaici znajomi, tak w gruncie rzeczy to Bartosz Arłukowicz bardzo się przejął, a nawet wzruszył całą historią z refundacją leków. To dobrze. Kiedy w pewnym nieodległym momencie Tusk będzie topił Arłukowicza, będzie chociaż miał trochę frajdy. Wykańczanie na przykład takiego bezuczuciowego Schetyny musi być potwornie nudne. A jak wiadomo wszystkim sadystom, jak ofiara nie jest zdolna do odczuwania bólu, żadna frajda.

Kilkadziesiąt dni temu niżej podpisany zaapelował do Jarosława Gowina, ministra, ale też byłego redaktora naczelnego, o podjęcie walki z paragrafem pozwalającym na skazywanie z paragrafów prawa karnego dziennikarzy za zniesławienie. Gowin bardzo się przejął, bo podczas późniejszej konferencji, pomylił Kodeks karny z prawem prasowym. Cóż, to typowe. Minister uczy się z reguły przez cztery lata, dopóki ktoś go nie zastąpi.

W przypadku ministrów sprawiedliwości desygnowanych przez PO ten czas trwa krócej, bo średnio półtora roku.

Ludzie narzekają, że politycy zajmują się pierdołami, a tu iście conradowska rozterka. Podchodzi Jacek Kurski do Marka Migalskiego i mówi: „Wyobraź sobie, że jesteś na bezludnej wyspie i oprócz ciebie może na niej znaleźć się pięć osób. Z kim chciałbyś być? Ze mną czy z tymi twoimi mięczakami z PJN?”. Ja jako mięczak w takiej sytuacji wybrałbym Joannę Muchę albo którąś z pięciu niedoszłych PiS-owskich posłanek, ale idealny zestaw Kurskiego na bezludnej wyspie składałby się zapewne z Dziewulskiego, Czempińskiego, Petelickiego i Andrzeja Gołoty. Byłoby bardzo męsko.

Pozostając w obszarze męskich historii. Po Jerzym Buzku nowym przewodniczącym europarlamentu został socjalista Martin Schulz. Co ciekawe, prywatnie, po cichu, wyborowi przyklasnęli europarlamentarni PiS-owcy. – Wreszcie będzie wyrazisty facet z jajami, z którym będzie można się ponawalać – stwierdzili z entuzjazmem. Jak to? A z Buzkiem to nie można było?

Wspomnianego Schulza niegdyś poznałem osobiście, niestety dobrze rozwijająca się znajomość skończyła się po dwóch minutach – w momencie, kiedy obecny przy rozmowie jeden z naszych rodzimych prawicowców przypomniał w europarlamentarnej restauracji Schulzowi, którego żona pochodzi z Ziem Odzyskanych, kto zniósł prawa mniejszości polskiej w Niemczech. Był to Herman Goering. Informacja musiała wówczas poruszyć  niemieckiego polityka, bo z przejęcia błyskawicznie uciekł, gdzie pieprz rośnie.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?