Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Rewolucja internautów

Piotr Kościelniak

Wojna o ACTA. O wolność słowa czy wolność kradzieży?

Lekkomyślność i lekceważenie społeczeństwa przez polityków zderzone ze strachem internautów i ich ignorancją w dziedzinie prawa. To się musiało tak skończyć.

Manifestacje uliczne, blokowanie rządowych serwerów, obrzucanie się obelgami na forach internetowych. Tu nie ma odcieni szarości ani miejsca na dyskusję. Albo protestujesz przeciw międzynarodowej umowie ACTA, albo jesteś wrogiem Internetu, wolności słowa i chodzisz na pasku korporacji. Jeżeli przypadkiem jesteś twórcą i bronisz swoich praw – jak Zbigniew Hołdys – nie licz na sympatię. „Niech ten człowiek zniknie z Internetu” – nawołują przeciwnicy ACTA tylko dlatego, że znany muzyk otwarcie opowiedział się za zdecydowaną walką z przestępcami zarabiającymi na udostępnianiu w Internecie kradzionych treści.

Dyskusje w Internecie dowodzą, że zdecydowana większość protestujących nie bardzo wie, co tak naprawdę znajduje się w Anti-Counterfeiting Trade Agreement. Pojawiają się zaskakujące twierdzenia – ACTA umożliwi odcinanie ludzi od Internetu. ACTA wprowadzi cenzurę legalnych treści. ACTA spowoduje, że wielkie korporacje będą śledzić każdy nasz krok w sieci.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE