Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Tusk, mistrz sztuki bonsai

Michał Majewski, Paweł Reszka

By drzewko bonsai miało ładnie wyglądać, trzeba roślinie nadać pożądany kształt – gałęzie mogą być pochylone ku ziemi albo wszystkie skierowane w jedną stronę. Mistrzem tej japońskiej sztuki jest Donald Tusk, zaś drzewkiem – jego partia

Porażka za porażką. Ustawa refundacyjna, ACTA, zamieszanie wokół prokuratury, podważenie części ustaleń komisji Millera, która badała katastrofę smoleńską. Donald Tusk ma fatalny początek drugiej kadencji. Stracił instynkt, wypalił się, jest na równi pochyłej, nie dotrwa końca roku w fotelu premiera – słychać coraz głośniej.

Tyle że platformerskie bonsai jest przycięte wedle pomysłu Tuska. Gałązki są ułożone tak, jak zaplanował. Grzegorz Schetyna „na aucie", „spółdzielnia" Cezarego Grabarczyka w odwrocie, prezydent nieskory do otwartej konfrontacji. W partii władzy nie ma dla obecnego lidera konkurencji. Oczywiście są rzeczy, które spędzają sens z powiek Tuska. Szczególnie że ekipa, którą kieruje, zaczęła przewracać się na dość prostych przeszkodach, takich jak umowa ACTA. A za chwilę przeszkody będą wyższe.

Lodowata uprzejmość

Jedno z niedawnych posiedzeń rządu. Tusk jest lodowato uprzejmy. Nie krzyczy, nie wścieka się. Stara się uzyskać od ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego precyzyjną informację w sprawie ACTA. Chce wiedzieć, jak to jest, że on, szef rządu, dwa razy spotyka się z internautami w zeszłym roku, obiecuje konsultacje w sprawie regulacji, a potem do takich konsultacji nie dochodzi. Zdrojewski, jeden z kombatantów partii władzy, nie daje jasnych odpowiedzi. Jest w kiepskiej formie fizycznej i psychicznej, ciągle nie doszedł do siebie po zeszłorocznym wypadku we własnym domu. Wśród liderów PO nadal jednak tli się nadzieja, że winę za brak konsultacji przy umowie ACTA da się zrzucić na PSL-owskiego wiceministra kultury Piotra Żuchowskiego. Jeden z liderów PO udaje się do prominentnego działacza PSL. Ten już wie, co w trawie piszczy. Ludowiec wyciąga z szuflady kserokopię. Pod kluczowym dokumentem dotyczącym formy konsultacji ACTA jak byk widnieje podpis Zdrojewskiego.

ACTA, czyli podrabiane bluzki

Styczniowy weekend. Szef rządu tradycyjnie, od piątku, odpoczywa w Sopocie. Zaczynają się ataki przeciwników ACTA na strony rządowe. Tuska nie ma, partia władzy jest zahipnotyzowana.

W niedzielę w Radiu Zet rzecznik rządu Paweł Graś tłumaczy, że to nie ataki, lecz ogromne zainteresowanie internautów treściami zawartymi na stronie rządu doprowadziło do kłopotu. I tyle. Po kilku godzinach nie chodzi strona internetowa Grasia. Internauci karzą go za kpiny w żywe oczy. Protest się rozlewa coraz szerzej. Władza nie reaguje, nie ma wytycznych, nie ma decyzji. Nie ma, bo lider odpoczywa. Potem ruszają głośne protesty uliczne przeciw umowie. – Dlaczego Tusk kazał ambasadorowi w Japonii podpisać ACTA? – pytamy znanego posła PO.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe