Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Stare Kiejkuty. Tu miano przetrzymywac wiezniow CIA za rzadow Millera

Boni zastygły pod chmurką

Jerzy Jachowicz, Janusz Rolicki

Od lewego

Janusz Rolicki

Mamy kolejne podejście do rozwiązania tajemnicy więzienia CIA w Polsce. Prokuratura warszawska, tym razem po wszczęciu śledztwa cztery lata temu, postawiła na początku stycznia zarzuty eksministrowi Siemiątkowskiemu z SLD – skazanemu ostatnio na dwa lata więzienia z zawieszeniem za bezprawne zatrzymanie szefa Orlenu – i zapowiedziała Trybunał Stanu dla Leszka Millera. Dwa tygodnie później pan Seremet przeniósł dochodzenie do prokuratury krakowskiej. I na tym film się urywa. Jest to, rzecz jasna, rezultat tarć wokół sposobu załatwienia tej wstydliwej sprawy. Ostrzegamy, przepychanka ta niczego nie zmienia, bo dla świata jest jasne, że więzienie CIA w Polsce za rządów Millera było. Pisała o tym prasa światowa, wyjaśnień domagały się Bruksela, Amnesty International, są pozwy od terrorystów przeciwko Polsce. Mamy też amerykańskie w tej sprawie milczenie i gorące zaprzeczenia Millera oraz Kwaśniewskiego, a także innych kolejnych premierów i prezydenta Kaczyńskiego.

Z tym że ostatnio zaprzeczenia zastępuje eufemizm pt. „tajemnica państwowa". Traci na tym reputacja Polski. Dla Europy jawimy się jako typowy przedstawiciel wschodniej części kontynentu, w której wszystko jest możliwe. Politycy z chwilą, gdy mleko się rozlało, mieli dwie drogi wybrnięcia z tego klinczu; przyznać się po męsku do całej sprawy, uzasadniając to walką z terroryzmem, jaką prowadzą USA, bądź udawać, że „nic nie wiemy" i „nic nie wiedzieliśmy". Wybranie tej pierwszej drogi wybawiłoby nas od wielkiego wstydu będącego dzisiaj naszym udziałem. Niestety zaprzeczanie wszystkiemu doprowadziło Polskę do obecnej – bardzo kłopotliwej – sytuacji. Skoro świat już tak wiele wie, nie pozostaje nam nic innego, jak powiedzieć całą prawdę o Kiejkutach. A winni złamania konstytucji powinni ponieść karę przed sądem bądź Trybunałem. Nie stać nas na święte krowy! Tego wymagają interes i prestiż państwa. Za samowolę każdy polityk powinien odpowiadać.

I im szybciej to nastąpi, tym lepiej tak dla naszego zdrowia psychicznego, jak i interesów państwa.

Do prawego

Jerzy Jachowicz

Episkopat nie ma wątpliwości, że Michał Boni zasługuje na pomnik. Pojawiły się tylko drobne różnice w kilku kwestiach związanych z tym wiekopomnym zamierzeniem. Przypomnę jedynie, że wyjątkowy gest elity polskiego duchowieństwa, postawienie pomnika politykowi za jego życia, został podjęty nie za dorobek w sprawach cyfryzacji telewizji i radia czy też za upowszechnienie u nas komputeryzacji. Prawdę mówiąc, w kwestiach cyfryzacji, jak się popularnie mówi, minister Boni dał ciała. Nie mieszajmy jednak porządków. Czym innym jest położenie na obydwie łopatki cyfryzacji i komputeryzacji, a całkowicie osobną rzeczą jest osobisty wkład Michała Boniego w odnowę Kościoła katolickiego w Polsce. Początkowo biskupi byli przekonani, że likwidacja Funduszu Kościelnego jest pomysłem całego rządu. Przez chwilę episkopat w odruchu wdzięczności również pomyślał wtedy o pomniku. Dość szybko zamysł odrzucono ze względu na przewidywane kłopoty ze znalezieniem odpowiedniej formy rzeźby, która by uwidaczniała wszystkich członków obecnego gabinetu Donalda Tuska i jego samego w centrum, górującego nad wicepremierem Waldemarem Pawlakiem oraz ministrami. Trudności te rozwiązały się w sposób naturalny. Okazało się, że troska o dobro i rozkwit Kościoła w Polsce jest indywidualną inicjatywą ministra Boniego. Co więcej, podjętą poza plecami rządu.

W pełni samorzutną. Najważniejsze wszak, że również dla Kościoła była wielką niespodzianką. Zaś kiedy fakt ten dotarł do dołów kościelnych, wywołał falę entuzjazmu i pełne poparcie dla idei pomnika. Już wkrótce episkopat ogłosi otwarty konkurs na jego projekt. Przedtem chce rozstrzygnąć spór, z jakiego materiału ma zostać stworzona rzeźba, jakiej ma być wielkości. Jednogłośnie podjęto decyzję, że pomnik stanie w jednym z dzielnicowych parków Warszawy. Biskupów nie odstręczyła informacja, że Boniego może spotkać los pomnika Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni, zwanego popularnie pomnikiem „czterech śpiących", który jest potwornie zanieczyszczany przez tysiące ptaków.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy