Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

„Matka” kontra „Sasza”

Waldemar Łysiak

W początkach maja minie równo ćwierć wieku od zgonu człowieka, który zyskał miano „największego amerykańskiego łowcy szpiegów” („The CIA’s Master Spy Hunter”). Jego kilkudziesięcioletnia zaciekła walka przeciw Sowietom nie miała szczęśliwego finału—wtedy przegrał: został usunięty jako maniak, który antyradziecką obsesją niszczy CIA. Dzisiaj już wiadomo, że to on miał słuszność.

Niewielki kościółek w Arlington (Wirginia) bez trudu zmieścił 14 maja 1987 roku elitarną grupę polityków (ministrów, ambasadorów) i dygnitarzy CIA żegnających Jamesa Jesusa Angletona, który zmarł na raka płuc, bo kochał papierosy. Wokół trumny unosił się zapach mnóstwa orchidei (bo nieboszczyk kochał orchidee) i głos poety czytającego ustępy poematu Eliota „Gerontion" (bo nieboszczyk kochał poezję i przyjaźnił się z Eliotem). „Gerontion" nie przez przypadek; to właśnie w tym utworze genialny poeta umieścił metafizyczną frazę „wilderness of mirrors" („dziki gąszcz luster"), z której Angleton uczynił werbalne godło morderczego pojedynku z KGB i GRU.

Legendarny szef kontrwywiadu CIA już do życia wystartował legendarnie, gdyż baśniowo– romansowo: jego matkę, 17–letnią Carmen Jesus Moreno, jego ojciec, oficer kawalerii James Hugh Angleton, porwał i uwiózł w trakcie głośnej karnej ekspedycji generała Johna J. Pershinga do Meksyku. Mały James, powity 9 grudnia roku 1917, był efektem tych burzliwych amorów. Kiedy skończył 15 lat, znalazł sięweWłoszech (ponieważ ojciec został wówczas mediolańskim przedstawicielem spółki National Cash Register), dzięki czemu świetnie opanował język włoski i później Rzym był jego europejską „centralą" dla regularnych kontaktów z innymi „służbami". Ukończył elitarną brytyjską szkołę Malvern College (hrabstwo Worcester) i elitarny amerykański Uniwersytet Yale ( jako filolog klasyczny). Studiując założył (wraz z poetą Reedem Whittemorem) poetycki kwartalnik „Furioso", kaptując do współpracy (i często do osobistej przyjaźni) tak fenomenalnych twórców jak Pound, Eliot, Cummings czy Macleish. Ukończywszy Yale—kontynuował studia (tym razem prawnicze) na Harvardzie, co przerwała II Wojna Światowa. Wstąpił do wojskowego wywiadu OSS (Office of Strategic Service), kpiąco przezywanego w armii: „Och, Sama Socjeta", gdyż członków rekrutowano głównie spośród absolwentów kilku superelitarnych College'ów tworzących tzw. Ivy League (Ligę Bluszczową). Jako pracownika sekcji kontrwywiadowczej X–2 delegowano go po wojnie do Rzymu, skąd penetrował cały Bliski Wschód, m.in. pomagając Izraelczykom zakładać ich tajne służby. Te kontakty sprawiły, że później był głównym łącznikiem między Langley (centrala CIA, blisko Waszyngtonu) a Mossadem, i głównym amerykańskim protektorem Mossadu.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?