Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Mazurka czas zacząć

Joanna Halena

Trudno wyobrazić sobie Wielkanoc bez mazurka. Ten słodki placek, przypominający misternie utkany orientalny dywan, przywędrował do nas z Kresów

Polak woli rękę stracić, niż złamać post – mówi stare przysłowie. Fakt, niektórzy odmawiali sobie w tym czasie kąpieli, inni leżeli krzyżem w zbroi, pokutując za grzechy, jeszcze inni żywili się przez 40 dni mącznymi brejkami, żurem, chlebem albo ościstą rybą. Żadnych słodyczy, nawet cukru i miodu. Koniec z gorzałką i pykaniem fajki. Co najwyżej cienka piwna polewka bez omasty. Nic dziwnego, że na zakończenie wielkiej abstynencji urządzano huczny pogrzeb znienawidzonych śledzi i żuru, który – jak pisał Jędrzej Kitowicz – „przez sześć niedziel panował nad mięsem, morząc żołądki ludzkie".

Im uczciwiej poszczono, tym radośniej szykowano wielkanocne stoły.

Migdałowe alleluja

Wszystko zaczynało się nocą w Wielki Piątek. Tata, skręciwszy ręczną maszynką do mięsa pasztet, szedł spać, a my z mamą robiłyśmy ciasta i malowałyśmy pisanki. Za babę mama się nigdy nie brała. Wiadomo, trzeba ukręcić w makutrze żółtka na puch, a potem przy pieczeniu pilnować, żeby nie było zakalca, a ten robił się nie wiadomo kiedy.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy