Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Chłop, elektryk, potomek Cezara

Rafał A. Ziemkiewicz

Lech Wałęsa zdołał niegdyś wyprowadzić w pole wszystkich – tak komunistów, jak i kolegów z „Solidarności”. Teraz czeka już tylko na sprawiedliwy osąd historii, do którego od lat stara się nie dopuścić. Coraz mniej skutecznie

Lech Wałęsa to dwie zagadki w jednym. Po pierwsze – do dziś niejasne jest, w jaki sposób wspiął się na szczyt. Z pochodzenia chłop, niewykształcony robotnik, który zyskał sławę na całym świecie i w przełomowym momencie historii swego kraju zdołał osiągnąć władzę charyzmatycznego wodza, przyjmującego w imieniu całego narodu oddawaną przez komunistów władzę. W jaki sposób? Nie wiadomo, bo wiele wysiłku włożył w ukrycie kluczowych partii swego życiorysu. Sporo istotnych dokumentów, nie tylko z archiwów MSW,  zostało zniszczonych za czasów, gdy był prezydentem. Skonfiskowano wtedy bezprawnie nigdy już nieodnalezioną dokumentację gdańskiej stoczni, a nawet szkoły podstawowej, do której uczęszczał. Funkcjonariusza, który prowadził operacje z wykorzystaniem tajnego współpracownika „Bolka", fikcyjnie „uśmiercono" w rejestrach PESEL, aby uniemożliwić historykom dostęp do niego. Wiele osób, które dysponują wiedzą o życiorysie Wałęsy, konsekwentnie odmawia dzielenia się nią – jak kobieta, z którą według mieszkańców rodzinnej miejscowości miał za młodu romans i nieślubne dziecko.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?