Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Osiem lat w wiezieniach stalinowskiej Polski wyniszczylo zdrowie Wieslawa Chrzanowskiego

Narodowiec elegancki

Piotr Semka

Zachęcał do ważenia słów i gardzenia demagogią, uczył umiaru i unikania zapalczywości. 29 kwietnia, w wieku 88 lat, zmarł Wiesław Chrzanowski

Na warszawskim Solcu, w wielkim bloku z lat 70., znaleźć można było niewyróżniające się niczym mieszkanie, które przypominało jednak kapsułę czasu z powieści science fiction. Była to skromna siedziba Wiesława Chrzanowskiego. Mało kto z młodej prawicy przez ostatnich 40 lat nie przewinął się przez to zaczarowane miejsce.

Jego gospodarz, rocznik 1923, był człowiekiem z zupełnie innej epoki, a jednocześnie pozostawał bystrym obserwatorem rzeczywistości na każdym etapie historii Polski.

Był synem profesora Wiesława Chrzanowskiego – ministra przemysłu i handlu w rządzie obrony narodowej Wincentego Witosa z 1920 r., gdy Armia Czerwona parła na Warszawę.

Wyobraźcie sobie teraz małe mieszkanko na Solcu, gdzie siedzący w miękkim fotelu gospodarz opowiada, jak w latach 20. co dzień rano wraz z bratem zaczynał dzień od pocałowania ojca w rękę i kończył dzień, całując tę dłoń przed pójściem spać. Jak codziennie, niezależnie od wszystkiego, ojciec oczekiwał, że cała rodzina będzie przy obiadowym stole punktualnie o godz. 14.30, i wszyscy uważali to za oczywistość.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?