Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

Trener Rosjan Dick Advocaat i kapitan jego druzyny Andriej Arszawin

Ostatnia misja Małego Generała

Tomasz Wacławek

Cztery lata temu zachwycała się nimi cała Europa. W pięknym stylu dotarli do półfinału. Teraz znów chcą zaskoczyć faworytów

Dwie siły napędzają dziś rosyjski futbol: ambicje oligarchów i ich bajeczne fortuny. Za pieniądze z ropy czy gazu można kupić wszystko. Na przykład potentat paliwowy Sulejman Kerimow kupił sobie prowincjonalny klub Anży Machaczkała z Dagestanu i robi z niego potęgę. Kameruńczykowi Samuelowi Eto'o płaci 20 mln euro rocznie, co jest najwyższą pensją w futbolu.

Roman Abramowicz, uważany za najbardziej wpływową osobę w rosyjskiej piłce, woli inwestować w metropoliach. Jego Chelsea Londyn, którą przejął w 2003 r., właśnie wygrała Ligę Mistrzów. Wspinaczka na szczyt trwała dziewięć lat. Z CSKA Moskwa Abramowiczowi poszło szybciej: już po roku sięgnął po Puchar UEFA (2005) i zwinął interes.

To był przełom. Pierwsze europejskie trofeum zdobyte przez rosyjski klub pokazało, że na Wschodzie również da się zrobić coś wielkiego. Trzy lata później w ślady rywali poszedł Zenit. Na ławce trenerskiej drużyny wspieranej przez Gazprom siedział wtedy Holender Dick Advocaat. Gdy w 2009 r. opuszczał Sankt Petersburg, kibice wywiesili na lotnisku transparent: „Dziękujemy, Mały Generale!" („Generałem" nazywany był Rinus Michels, mentor Advocaata). Po nieudanych eliminacjach mundialu 2010 (Rosja przegrała baraż ze Słowenią) na stanowisku selekcjonera zastąpił Hiddinka.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE