Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Czyszczenie pamięci

Krzysztof Feusette

Rosyjska prowokacja skończyła się umiarkowanym sukcesem Putina

A miały być przyjaźń między narodami, palenie zniczy na grobach sowieckich najeźdźców, pełna współpraca przy śledztwie smoleńskim, reaktywacja Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze, szeroka wymiana kulturalna między bratnimi środowiskami artystycznymi polegająca na obsadzaniu polskich aktorów w rolach polskich sadystów w rosyjskich filmach zakłamujących polsko-rosyjską historię.

Miało być spokojnie, bezpiecznie, przyjaźnie, bo sport to nie polityka, tylko zabawa. Skończyło się burdami, ganianiem jednych idiotów przez drugich i połajaniami Włodzimierza Putina, że za „bezpieczeństwo kibiców odpowiadają organizatorzy". Jak wielki żal musiał po słowach tych wypełniać serce Donalda Tuska? Już słyszę tę rozmowę: – Wołodia, jestem twoją krytyką roz-cza-ro-wa-ny, panimajesz? Roz-cza-ro-wa-ny! – A kto mówi? – Jak to kto? Donald się kłania, z Warszawy... – Donald? Izwinitie, nie kojarzę.

Historia przemarszu rosyjskich kibiców pokazuje jak w soczewce obłęd polskich mediów. Dziesiątki dziennikarzy cierpią na pospolite odmiany amnezji, a dokładniej – takie sprawiają wrażenie. Najpierw rosyjscy kibice zgłaszają chęć odbycia wielkiego marszu z symbolami komunistycznymi na koszulkach i transparentach. Kiedy w Polsce słychać głosy oburzenia, zmieniają intencję marszu na bardziej niepodległościową – to znaczy sierp i młot będą rządzić w Warszawie, ale okazją do marszu staje się święto rosyjskiej niepodległości. Zapyta ktoś, jak można cieszyć się z pokonania hitlerowców, manifestując ze swastyką na klacie.

A niech pyta, odpowiedzi i tak nie otrzyma. No, ale skoro marsz ma być niepodległościowy, to może – sugerował Donald Tusk – niech idą w nim i Polacy. Dowcip przedni, tylko co z sierpem i młotem? Po zbadaniu gruntu rosyjscy kibice rezygnują z reaktywacji ZSRR, a marsz ma być już wyłącznie „przejściem na stadion". Jak na te zmiany reaguje polski mainstream? Raz, dwa, pamięć wymazana, pliki usunięte.

I oto już wielbiciele putinowskiej narracji mogą utrzymywać, że Rosjanie „od początku" chcieli tylko grzecznie przejść przez rzeczkę, a Paliaki, pardon, Polacy, prawie obrzucali ich koktajlami Mołotowa! Kończy się ta kibolsko-rosyjsko-putinowska prowokacja umiarkowanym sukcesem. Grupa polskich młotów wali sierpem biednych Rosjan. Kreml dzwoni, ale na dywanik jeszcze nie wzywa. Gramy dalej.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE