Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Polak odkrywcą Ameryki?

Wojciech Lada

Krzysztof Kolumb był potomkiem Jagiellonów, a konkretnie Władysława Warneńczyka. Majaki narodowej megalomanii? Bynajmniej. To teoria portugalskiego historyka Manuela Rosy

Ale Władysław, na nic nie bacząc, jak szalony rzucał się na wrogów, siejąc śmierć i grozę, gdzie tylko się obrócił. Wreszcie koń jego ciężko raniony zrzucił go [tak, że spadł] na prawe ramię. Natychmiast podbiegli janczarowie i król zginął pod gradem ich pocisków, które nie tyle go przeszyły, ile zasypały. Hunyady przystanął na chwilę, chcąc odzyskać – jeśli to możliwe – ciało króla. Wszyscy jednak uciekali w popłochu prócz garstki Wołochów; Hunyady zrozumiał, że nie jest w stanie powstrzymać nimi siły natarcia, i gdy ujrzał, że jego wysiłki jeden po drugim idą na marne, cofnął się do swoich; słusznie mniemał, że trzeba, by po śmierci króla pozostał ktoś, kto by pomścił poniesioną klęskę i zmazał tę hańbę [...]".

Taką opowieść o bitwie pod Warną pozostawił potomnym Filippo Buonaccorsi, lepiej znany u nas jako Filip Kallimach. Oczywiście nie mógł być jej świadkiem – kiedy król Władysław padał pod ciosami janczarów, Kallimach miał siedem lat. Co do faktów korzystał więc z wcześniejszej pracy Jana Długosza, co do reszty – fantazjował.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE