Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Ile zarabia Aleksander Grad?

Piotr Gabryel

Obywatele i podatnicy Rzeczypospolitej mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich pieniądze

Kto wreszcie poważy się stworzyć łatwo dostępną listę ludzi żyjących z publicznych pieniędzy, wraz z wysokościami ich uposażeń? Wszystkich, którzy pracują w administracji państwowej i samorządowej oraz w publicznych agencjach, a także zasiadają w zarządach i radach nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa jako reprezentanci tegoż Skarbu?

Przejrzystość nie jest warunkiem wystarczającym, ale na pewno koniecznym, jeśli chce się wygrać wojnę z pleniącymi się w Polsce nepotyzmem i kumoterstwem. Jeśli się tego nie chce, rozumiem – w takim wypadku na pewno bardziej się opłaca brak przejrzystości. I właśnie z tego powodu nie liczę na polityków. Mimo że od chwili ujawnienia „taśm Serafina" ostro stają w tej sprawie Paweł Jabłoński z „Rzeczpospolitej", Witold Gadomski z „Gazety Wyborczej" i inni uznani publicyści, politycy mają to za nic.

Premier Donald Tusk, którego syn pracuje w firmie należącej do przedsiębiorstwa państwowego i samorządów, dał posadę ministra rolnictwa Stanisławowi Kalembie, którego syn pracuje w państwowej agencji. I trudno się temu dziwić. Jakiż to bowiem tytuł miałby mieć Tusk, by od rodziny Kalembów domagać się przestrzegania standardów wyższych niż te, które obowiązują w jego własnej?

A niestety: dopóki nie doczekamy czasów, które przywołał prof. Łukasz Turski, wspominając, jak to w międzywojennej Polsce jego matka musiała zrezygnować z pracy w państwowej szkole, ponieważ jego ojciec miał posadę na państwowym uniwersytecie, dopóty będziemy się wlec w ogonie cywilizowanego świata, choćbyśmy nie wiem jak się zaklinali, że już do niego należymy. Dopóki nie doczekamy czasów, gdy synowi urzędującego premiera nawet do głowy nie przyjdzie przyjąć państwową posadę, a komukolwiek zasiąść na fotelu ministra tak długo, jak długo na państwowej posadzie pracuje jego syn, dopóty nasze państwo będzie ledwie karykaturą takiej Polski, w jakiej chcielibyśmy żyć.

Droga do takiej Polski wiedzie właśnie przez wyplenienie m.in. korupcji, nepotyzmu i kumoterstwa. A nie da się tego dokonać bez pełnej jawności w życiu publicznym – wzorem państw skandynawskich. Kto się z tym nie zgadza, nie musi pracować za publiczne, a więc wypłacane z kieszeni podatników, pieniądze; może sobie poszukać zajęcia w sektorze prywatnym.

Tworzenie ogólnie dostępnej, internetowej listy zacznijmy od wpisania na nią Aleksandra Grada i ustalenia, ile publicznych pieniędzy inkasuje on co miesiąc. Ten polityk Platformy, który od paru dni, od kiedy powołano go na szefa „spółek atomowych" państwowej Polskiej Grupy Energetycznej, zaprzeczył, że dostaje 110 tys. zł miesięcznie, ale nie ujawnił, ile zarabia. A myślę, że nam, podatnikom – jego pracodawcom – ta wiedza się po prostu należy.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO