Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Stromo znaczy pięknie

Krzysztof Rawa

To jest sport ekstremalny. Wygrasz ze sobą, wygrasz z górą. O rywalach myśli się na końcu

Biegi górskie w krajach alpejskich to nie współczesny wynalazek. Od lat tak samo mierzą się z górami w Afryce Północnej, w wielu miejscach Azji, w obu Amerykach i na antypodach. Polscy górale chyba zawsze trochę woleli narty, lecz gdyby liczyć historię pierwszych oficjalnych mistrzostw Polski w Międzygórzu, to właśnie minęło im 20 lat. Jeśli brać pod uwagę inne zawody, to ta historia liczy już 30 lat.

Izabela Zatorska pierwszy ważny tytuł zdobyła w 1999 r., została w Austrii mistrzynią Starego Kontynentu. Dokładała kolejne sukcesy, w środowisku zrobiło się o niej głośno, a gdy zaczęła wygrywać z dwukrotnie młodszymi od siebie, zapracowała na autorytet jak nikt inny.

Dużo biega u siebie. W Beskidzie Niskim jest sporo tras, które nigdy nie znużą, ale pytana o miejsca, gdzie warto się wybrać, mając ambicję zostania biegaczem górskim, odpowiada, że na południu kraju wybór jest szeroki. Właściwie każdy ośrodek turystyczny czy kurort ma obok górę, którą warto zaatakować. Do wyboru, do koloru: Pilsko, Śnieżka, Gubałówka, Śnieżnik, Jaworzyna, Ślęża i tak dalej. Właściwie wszędzie tam, gdzie zimą są trasy narciarskie, da się pobiegać, gdy nie ma śniegu.

Miejsca są, zawody też. Od lokalnych zabaw, przez Ligę Biegów Górskich, cykl Mountain Marathon, po popularne masowe biegi z liczbą uczestników sięgającą pięciu setek, jak to było w czasie czwartego biegu na Kasprowy.

Może w Polsce byłoby już tak jak w Alpach, gdzie małe zawody gromadzą nawet 1000 uczestników, gdyby nie to, że tam lokalne społeczności nie muszą w celu organizacji biegu górskiego załatwiać stosu urzędniczych pozwoleń.

Wiedza w nogach

Jeśli ktoś ma większe ambicje i zdolności sportowe, może ruszyć w świat. Wzniesienia czekają już niedaleko, na przedgórzu Alp, w Bergen, Kitzbuehel. Świetne trasy są we Włoszech, w Słowenii, na północy Europy też. Potem można sięgać po inne kontynenty. Pani Izabela zwiedziła niemal wszystkie. Biegała między tropikiem i lodowcami, na Alasce, w Nowej Zelandii i Chinach, w Libii i Maroku.

Dla wielu biegaczy problem tkwi w tym, jak nauczyć się biegać po górach. Oczywiście łatwiej jest tym, którzy wzniesienie mają blisko domu (chociaż pani Izabela twierdzi z optymizmem, że rozpisze plan szkolenia dla każdego biegacza nizinnego, pod warunkiem jednego obozu i paru krótszych wizyt w górach rocznie, bo jednak nie wszystko da się wyćwiczyć na małej górce lub po prostu na siłowni).

Nie ma w Polsce trenerów o specjalizacji bieganie górskie. Izabela Zatorska czuje się kompetentna, bo ukończyła właściwe studia, ma dyplom trenera lekkiej atletyki oraz 13 lat doświadczenia zdobytego własnym wysiłkiem. Bieganie górskie wymaga nie tylko treningu kondycyjnego, ale przede wszystkim zdobycia sporych umiejętności technicznych. – Uczyłam się także na własnych błędach. Mogłam zdobyć tytuł mistrzyni świata już w 1996 r., prowadziłam w zawodach w Telfes (Austria) jeszcze na 800 m przed metą, ale zajęłam tylko czwarte miejsce. Zgubił mnie brak wiedzy albo – nazwijmy rzecz po imieniu – głupota. Za szybko chciałam wygrać, ruszyłam ostro do przodu i skończyło się małą katastrofą – mówi dzisiejsza mistrzyni.

Dlatego powtarza każdemu biegaczowi, że wiedza i technika są ważne, bo to nie tylko umiejętność pokonywania przeszkód terenowych, ale znalezienia odpowiedniego, często zmienianego rytmu biegu, nauka oddychania oraz oszczędzania każdej odrobiny energii. Umiejętność rozłożenia sił jest nie do przecenienia, złota zasada biegania w górach mówi: im wolniej zaczniesz, tym szybciej dobiegniesz. Nauczyć się  trzeba także dbania o własne bezpieczeństwo.

Do umiejętności technicznych dołożyć należy właściwy dobór sprzętu, ale z tą górską specjalizacją nie ma co przesadzać.

– Ubrania wkładamy takie, jak do zwykłego biegu, zależnie od pogody. Z butami jest tak, że gdy w górach jest sucho, to można ruszać na trasę w zwykłym obuwiu biegowym, choć pewnie trochę lepsze efekty dają nieco grubsze podeszwy. Różnica jest wtedy, gdy jest ślisko, gdy pada deszcz. Wtedy warto mieć na nogach buty specjalne, przystosowane do mokrych nawierzchni, z odpowiednimi przyssawkami i wypustkami chroniącymi stopę przed poślizgiem – mówi pani Izabela.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy