Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

„Puśki” i pułapka

Piotr Skwieciński

Kreml znacznie lepiej rozumie Rosję i Rosjan niż moskiewscy demokraci

Bohaterki?

Opozycja odpłaca Cyrylowi pięknym za nadobne. Patriarcha (który nie tylko wspiera władze, ale jest także znany z upodobania do mało ewangelicznego standardu życia – nosi zegarek za kilkadziesiąt tysięcy dolarów i jeździ limuzyną z „migałką") jest, eufemistycznie to nazywając, mało popularny wśród zbuntowanej moskiewskiej inteligencji.

Można by więc powiedzieć, że akcja punkówek z grupy Pussy Riot była protestem przeciw związkom moskiewskiego patriarchatu z reżimem, wpisała się w nastroje inteligencji i stąd powszechne w tej grupie poparcie dla happenerek. I byłoby to stwierdzenie prawdziwe. Ale zarazem niepełne.

W tym całym konflikcie nie chodzi bowiem tylko o politykę, choć i same trzymane od marca w areszcie dziewczyny, i ich obrońcy intensywnie forsują taką interpretację. „Puśki", jak nazywa je moskiewska ulica, oskarżono o „chuligaństwo motywowane nienawiścią religijną". Słowa „chuligaństwo" i „nienawiść" są na wyrost, ale choć performance wykonany w soborze Chrystusa Zbawiciela miał istotnie treść antyputinowską, zarazem trudno nie dostrzec w nim silnych elementów zarówno prowokacji antyreligijnej, jak i demonstracji ideologii lewackiej.

Przecież w krótkim songu – „punkowej modlitwie" – „Puśki" śpiewały nie tylko o tym, że Matka Boska powinna „przegonić Putina". Także (ironicznie) o tym, że „kobiety mają rodzić, żeby nie obrazić patriarchy". Ujmowały się nie tylko za uczestnikami antyreżimowych protestów, ale także za organizatorami parad gejowskich.

Przede wszystkim jednak wykonany w świątyni utwór skrzy się, jak to określa się w Rosji, nienormatywną leksyką. Innymi słowy – dziewczyny rzucały mięsem. Nie podejmuję się precyzyjnego przetłumaczenia użytego czterokrotnie w refrenie terminu „sran'Gospodnia" (boskie gó...o?) ani padającego pod adresem Cyryla epitetu „suka" (k...a), ale tezę, że słowa te wywrzeszczane w najświętszym miejscu rosyjskiego prawosławia wywołują u wierzących poczucie obrazy, trudno uznać za ekstrawagancką.

Nie znaczy to oczywiście, żeby dopuszczające się tego osoby powinny jechać do łagru, ale trudno też uznać je za bohaterki, a ich czyn za jednoznacznie dobry. I zdumiewa otaczanie ich powszechnym uwielbieniem.

A rosyjska opozycja i  wspierające ją środowiska liberalne właśnie tak uczyniły. Świadczy to oczywiście o stopniu zaognienia wewnątrzrosyjskiego konfliktu i skali nurtujących moskiewsko-petersburską inteligencję antyputinowskich emocji. Ale poza doraźną polityką jest coś jeszcze.

Przeciw rosyjskim moherom

Otóż ta inteligencja – w Polsce rzadko się o tym mówi – jest nie tylko antyputinowska, ale także bardzo często zdecydowanie antyreligijna.

Gdy jesienią w Moskwie przez tydzień setki tysięcy ludzi stały w kilkunastogodzinnej kolejce do przywiezionej z greckiej góry Athos najcenniejszej prawosławnej relikwii – Pasa Bogarodzicy – ton komentarzy liberalnych publicystów, na co dzień odważnie zwalczających reżim, był nie tylko sceptyczny, ale wręcz wrogi wobec tego fenomenu. Nie wobec patriarchy Cyryla. Wobec religii jako takiej.

Intelektualiści z moskiewskich redakcji demonstrowali kompletne niezrozumienie dla ludzi poświęcających swój czas i wygodę, aby przejść obok szkatułki zawierającej strzępy materii. Niezrozumienie samo w sobie nie jest jeszcze niczym złym. Często towarzyszyła mu jednak demonstracja pogardy. Słowo „mohery" nie padło chyba wyłącznie dlatego, że w Rosji to nakrycie głowy nie jest znane...

Przyczyny tego zjawiska są złożone. Swoją rolę odgrywa tu proweniencja rosyjskich liberałów, duchowo – a często i rodzinnie – wywodzących się od partyjnych reformatorów ery Chruszczowa (kto w Polsce wie o tym, że w dziedzinie religii ta epoka była czasem przykręcania śruby po jej poluzowaniu przez Stalina w czasie tzw. Wielkiej Wojny Ojczyźnianej?). Istotne jest, że takie zjawisko ma miejsce.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE