Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Michał Tusk na wiceministra transportu!

Piotr Gabryel

Polityka na rzecz rodziny rodzin koalicji rządzącej odnosi w Polsce sukces za sukcesem

Wyniki badań opinii publicznej, w których PO i PSL trzymają się jak zwykle, czyli mocno, czarno na białym dowodzą, że Donald Tusk w sprawie nepotyzmu, kolesiostwa i klientyzmu, które stają się powoli specialite de la maison koalicji rządzącej Polską, nie musi się już przejmować dosłownie niczym. Może na przykład ze spokojnym sercem, nawet z pompą mianować żonę swego ministra skarbu

Mikołaja Budzanowskiego, dziś na etaciku w Kancelarii Prezydenta, na przykład pełnomocnikiem rządu do spraw równego traktowania rodzin koalicji rządzącej.

Ba, obserwując wyniki rzeczonych sondaży, bez większego ryzyka, czyli śmiało, można mocno rozszerzyć obecność rodzin innych polityków Platformy i PSL w naszym życiu publicznym.

Rodzina Kalembów (PSL) nie musi się już ograniczać (jeśli faktycznie się ogranicza) do ojca Stanisława i syna Daniela. Dalejże, ciotki i wujowie Kalembowie, siostry, kuzyni i kuzynki, teściowe i teściowie, szwagierki i szwagrowie – do dzieła! Do rządu i samorządu, do urzędów i agencji, do rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa.

To samo dotyczy rodzin posła PSL Eugeniusza Kłopotka, marszałek Sejmu Ewy Kopacz (PO), posła PSL Stanisława Żelichowskiego i wielu innych. A i córka ministra finansów Jacka Rostowskiego (PO) nie musi się już wstydliwie ukrywać na zapleczu Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak to było całkiem niedawno; bez skrępowania można ją dziś awansować wprost na fotel wiceministra w resorcie Radosława Sikorskiego.

Albo, dajmy na to, cóż takiego by się stało, gdyby po lekturze serii artykułów Michała Tuska o kolei, zamieszczonych w „GW", oraz mając w pamięci niedawne sukcesy premierowicza w gdańskim Porcie Lotniczym i OLT Express, minister transportu Sławomir Nowak dojrzał w nim dyrektora któregoś z rozlicznych wydziałów w swoim potężnym resorcie? A nawet swego zastępcę? Nic by się nie stało. Przecież Polacy właśnie – na oczach całego świata – dumnie wykuwają nowe zasady rządzące państwem.

Kto zaś marzy o pracy w administracji państwowej lub samorządowej, w tej czy innej agencji publicznej albo liczy na ciepłą posadkę w zarządzie lub miejsce w radzie nadzorczej państwowej spółki, niech po prostu wżeni się w rodzinę koalicji rządzącej Polską. Innej drogi już prawie nie ma, a wkrótce w ogóle nie będzie. Co znakomitsze partie z partii tworzących naszą nieocenioną koalicję rządową pójdą jeszcze bardziej w cenę: ministrówny i ministrowicze, dyrektorówny (wydziałów) i dyrektorowicze, prezesówny (agencji) i prezesowicze. A także zwykli, ale za to z rodzinnego lub kumpelskiego awansu pracownicy rozmaitych urzędów, agencji i spółek, co oznacza – ni mniej, ni więcej – z pensją pewną do końca kadencji mamusi, tatusia czy koleżki polityka.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy