Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Niemcy, zbawcie nas

Paweł Lisicki

Myliłem się. Dramatycznie. Jeszcze niedawno pisałem, że najwięcej korzyści z utrzymania euro w Unii odnoszą Niemcy.

Twierdziłem też, że z podejrzliwością trzeba patrzeć na lansowane przez Berlin pomysły dalszej integracji, które ostatecznie sprowadzają się do tego, że i tak już ograniczona suwerenność poszczególnych państw, w tym Polski, stanie się całkowitą efemerydą. Teraz już wiem, że to wszystko wynika z uprzedzeń. Klapki spadają mi z oczu. Dosyć obaw. Dosyć wątpliwości. Europę czeka świetlana przyszłość pod niemieckim przewodem. Tak przynajmniej utrzymuje Witold Gadomski, publicysta „Gazety Wyborczej". Czy Gadomski mówi wprost to, czego wcześniej nie wyjawił jednoznacznie minister Radosław Sikorski?

Z iście misjonarskim zaangażowaniem, z pasją i ogniem publicysta „GW" wzywa do budowania niemieckiej Europy. Pisze: „Dziś motorem integracji są Niemcy, którzy dysponują największym potencjałem ekonomicznym. Tylko Niemcy są w stanie wyciągnąć strefę euro z kryzysu i narzucić reguły, które zapobiegną kryzysom w przyszłości. [...] Integrująca się Europa będzie Europą porządkowaną przez Niemców i znaczenie naszego zachodniego sąsiada będzie przez kilka dekad rosło [...]". Temu hymnowi chwały, w którym publicysta opiewa przewagi, wielkość i potęgę Niemiec, towarzyszą też apele do Polaków. Oraz konstatacja: „Nie można się łudzić, że będziemy partnerem równorzędnym". Wniosek?

Powinniśmy od razu pogodzić się z zależnością od Niemiec tu i teraz. I wreszcie, żeby ktoś się nie wystraszył, żeby w czyjejś głowie nie pojawiły się niewczesne obawy, Gadomski uspokaja i kusi: „Dzisiejsze Niemcy nie mają nic wspólnego z Niemcami nazistowskimi. To państwo demokratyczne, praworządne i samoograniczające swą siłę. Bogate, dobrze zorganizowane, stosujące »soft power«, lecz niestraszące nikogo swymi czołgami". Nic tylko mu się podporządkować. Nic tylko pobiec i oddać się radosnemu przeżywaniu tej niemieckiej idylli. Ach, łza się w oku kręci na myśl o tej sielance, w której jest i bezpiecznie, i bogato, i demokratycznie.

Zastanawiam się tylko, po jakie licho Gadomski pisze w ogóle o sojuszu z Niemcami i dlaczego przestrzega, że w przeciwnym razie Polska stanie się państwem buforowym. Po co nam w ogóle państwo? Kto tu z kim ma się sprzymierzać, skoro z góry już wiadomo, że Polska partnerem nie będzie i być nie chce? Skoro dziejowa konieczność – rosnąca potęga Niemiec – ma rajskie oblicze, na co tu czekać? Raz-dwa porzucić trzeba polski grajdołek i jak najszybciej, by nas inni nie ubiegli, Niemcy popierać. W końcu one za nas lepiej wszystko załatwią, lepiej zorganizują. Polska jeszcze na demokracji i otwartości zyska. I na praworządności. I wszelkich pokus nacjonalizmu raz na zawsze się wyzbędzie.

Polska? Jaka Polska?

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?