Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Cytryna północy

Piotr Semka

Polscy turyści spędzający urlop w Świnoujściu czy Międzyzdrojach w trakcie wypadów na niemiecką stronę wybrzeża Bałtyku natykają się na plażowych straganach na jaskrawopomarańczowe nalewki.

Nazwa na butelkach „Sanddorn-likör" niewiele naszym rodakom mówi, ale nawet jeśliby ją przetłumaczyć – nalewka z rokitnika – dalej brzmi mało znajomo. A szkoda, bo rokitnik pospolity to roślina, której owoce zna, ceni i wykorzystuje większość narodów żyjących wzdłuż brzegów Bałtyku – wszyscy z wyjątkiem Polaków.

Popularność rokitnika u narodów nadbałtyckich wynika z faktu, że jako jedna z niewielu roślin rośnie na jałowych wydmach i piaskach. Najważniejsze jest jednak to, że owoce rokitnika mają siedem razy więcej witaminy C niż cytryna – stąd potoczna nazwa „rosyjski ananas" czy „cytryna północy". Kwaśnych owoców tego krzewu nie zbiera się zbyt łatwo, gdyż łodygi są pełne ostrych kolców. Ta cecha zadecydowała o niemieckiej nazwie rośliny „Sanddorn", czyli piaskowe kolce. Rosjanie nazywają krzak bardziej swojsko – Oblepicha – owoce rokitnika oblepiają gęsto łodygi rośliny.

Rokitnik ceniony jest nie tylko na Pomorzu Przednim i w Maklemburgii, ale również na Łotwie, gdzie z jego owoców robi się nektary, likiery, landrynki, dżemy i galaretki. Te ostatnie wychodzą doskonale, gdyż sok z rokitnika zawiera dużo pektyny, która przyczynia się do szybkiego zestalania się przetworów.

Na dodatek podczas gotowania owoców rokitnika witamina C nie ulega rozkładowi jak w owocach innych roślin, gdyż roślina ta nie posiada enzymów rozkładających tę witaminę. Miłośnicy rokitnika podkreślają też, że jako jedyna z roślin jest źródłem witaminy B12, zapobiegającej niedokrwistości.

Kwaśny smak jego owoców doskonale pasuje do rosyjskich „nastojek", czyli nalewek. Produkuje je znana moskiewska firma Arsenicz. Przetwory z rokitnika przygotowywane są od wieków zarówno w fińskiej Laponii, jak i na Syberii, gdzie docenia się fakt, że wytrzymuje on temperatury do –50 stopni Celsjusza. Niejednego Sybiraka konfitury z pomarańczowych owoców postawiły na nogi – pamiętają je też z wdzięcznością nasi Sybiracy z lat wywózki nad Irtysz i Jenisej.

Krótko mówiąc – same zalety i samo zdrowie. Tylko w Polsce rokitnik nie robi prawie na nikim żadnego wrażenia. Oglądając jaskrawopomarańczowe nalewki i syropy z tego kolczastego krzewu, nasi rodacy naiwnie pytają na wyspie Uznam, czy to sok z marchewki.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO