Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Słuchając Wata

Andrzej Horubała

W płycie z nagraniem „Mojego wieku...” jest coś z misterium. To alchemiczna pracownia, w której dwaj unurzani w komunizm pisarze starają się zrozumieć samych siebie

A z innej parafii jest jeszcze przygotowane przez Jana Zielińskiego kalendarium niezwykłego sporu między Watami, Miłoszem a Giedroyciem, który odmówił wydania „Mojego wieku" przez Instytut Literacki. Zmieniające się w czasie argumenty obu stron, groźby procesowe – owo zestawienie świetnie pokazuje, że „Pamiętnika mówionego" nie da się potraktować jako niewinnej obiektywnej opowieści.

Wreszcie jako finał tej wiązki bardzo przypadkowych i rozstrzelonych tekstów ciekawy szkic Rafała Habielskiego „O czytaniu »Mojego wieku«".

Choć dla osoby nawykłej do jakiegoś minimalnego ładu ten dodatek wygląda dość kuriozalnie, może być chyba inspirującym dopełnieniem „Pamiętnika mówionego" Wata. Cóż, nie udało się zebrać funduszu i zgromadzić zespołu fachowców, nie udało się porównać zapisu magnetofonowego z książką, nie udało się opatrzyć dzieła Wata satysfakcjonującymi przypisami, nie udało się skonfrontować jego opowieści ze świadectwami innych i z dokumentami epoki. Mamy przynajmniej próbkę eseistyczną, świadectwo lektur i także kontrowersji, sięgających czasów współczesnych. Trudno by było inaczej. Spór o komunizm, o uwikłanie intelektualistów jest sporem współczesnym.

Aleksander Wat
Mój wiek
Fragmenty rozmów Aleksandra Wata z Czesławem Miłoszem, format MP3 – rozdziały II, III, XXXI, Universitas, Kraków 2011

1 2 3
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?