Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Dlaczego Penderecki nie zdobył medalu

Jacek Marczyński

Nowa płyta Polskich Nagrań z okładką w złotym kolorze przypomina olimpijskie sukcesy naszych kompozytorów

 

Turski, Spisak, Penderecki
Polska muzyka olimpijska
Polskie Nagrania

Głównym elementem graficznym albumu jest złoty medal z napisem: „XIVth Olympiad London 1948". Otrzymał go Zbigniew Turski za zwycięstwo „II Symfonią" w konkursie na kompozycję orkiestrową. Do muzycznej rywalizacji wystawiliśmy 64 lata temu silną reprezentację. Na olimpiadzie w Londynie Grażyna Bacewicz i Stanisław Wiechowicz zdobyli wyróżnienia, co w języku sportowym oznacza zajęcie punktowanego miejsca.

Orędownikiem konkursów sztuki był Pierre de Coubartin. Chciał, by – jak w starożytnej Grecji – zmaganiom sportowców towarzyszyła rywalizacja artystów. Ideę zdołał urzeczywistnić na igrzyskach w Sztokholmie w 1912 r., ale nie przekonał do końca oponentów. Ostatni konkurs zorganizował Londyn, olimpiadzie w Helsinkach (1952) towarzyszyły już tylko wystawa sztuki i koncerty.

Możemy żałować, że tak się stało, bo w tej dyscyplinie byliśmy mocni. Świadczy o tym choćby konkurs na hymn olimpijski ogłoszony w

1954 r. przez komisję pod przewodnictwem członka MKOl, księcia Pierre,a de Monaco. Nadesłano 392 utwory z 40 krajów, przewagą jednego głosu zwyciężył Polak Michał Spisak. Jego „Hymn olimpijski" otwierał letnie igrzyska w Sydney i zimowe w Cortina d'Ampezzo w 1956 r. Gdyby nie zrezygnowano z konkursów, na złoty medal miałby też szansę Krzysztof Penderecki, którego poproszono o skomponowanie specjalnego utworu na otwarcie igrzysk w Monachium. Jego „Ekecheiria" została zaprezentowana na stadionie olimpijskim 26 sierpnia 1972 r.

Te sukcesy nie miały jednak wpływu na kariery polskich twórców. Niedługo po zwycięstwie w Londynie „Symfonia olimpijska" Turskiego znalazła się na liście dzieł oskarżonych przez komunistyczne władze o tzw. formalizm. Jej autor zajął się komponowaniem dla filmu oraz teatru. Zapomniano też o przyjętym entuzjastycznie dziele Michała Spisaka, bo na początku lat 60. odnaleziono oryginalną wersję utworu skomponowanego przez Greka Spirosa Samarę dla igrzysk w Atenach w 1896 r. Od Tokio (1964) ruch olimpijski powrócił do tego hymnu.

Dopiero teraz te trzy utwory znalazły się na wspólnej płycie. Dwa z nich to niespodzianki. „Symfonia olimpijska" Turskiego nie ma charakteru dzieła okolicznościowego, ta muzyka o ogromnej ekspresji, gęstej fakturze i ciekawych pomysłach wytrzymała próbę czasu.

Niezwykle ciekawa jest też „Ekecheiria", efekt krótkotrwałego flirtu Pendereckiego z elektroniką. Wykorzystując fragment starogreckiej, olimpijskiej ody Pindara, niezwykły bas Bernarda Ładysza, głosy kilku aktorów oraz chór Filharmonii Narodowej, stworzył on w Studiu Eksperymentalnym PR mieszankę brzmień nowoczesnych i archaicznych, odwołujących się do muzyki antycznej.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej