Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Jak bezpieka chroniła „Jagiellończyka”

Ewa Łosińska

Historia inwigilacji Uniwersytetu Jagiellońskiego przez Służbę Bezpieczeństwa oburzy przeciwników „grzebania w teczkach”. Weryfikuje bowiem naukowe życiorysy i pokazuje, jak duży wpływ na akademicką wspólnotę miała tajna policja

Wydana właśnie książka prof. Piotra Franaszka z Instytutu Historii UJ ukazuje się zaraz po tym, gdy SLD i Ruch Palikota przekonywały w Sejmie, że pora kończyć rozliczenia z PRL i zlikwidować Instytut Pamięci Narodowej. To przypadkowa zbieżność, bo „Jagiellończyk" to efekt kilku lat pracy naukowca z UJ. Historia „ochrony" przez bezpiekę najstarszej polskiej uczelni w latach 80. jest jednak znakomitym argumentem dla tych, którzy bronią prawa do korzystania z archiwów bezpieki dostępnych w IPN.

Autor deklaruje, że nie prowadzi rozliczeń z przeszłością ani nie lustruje pracowników i dawnych studentów uniwersytetu. Skupił się na „fragmencie rzeczywistości lat 80.", wówczas w sporej mierze utajnionym, a dziś dającym się rzetelnie opisać. Ujawnienie tych materiałów środowisku akademickiemu jest obowiązkiem badaczy – podkreśla. – Być może usłyszę zarzuty o „lustrowaniu kuchennymi schodami". Ale mamy prawo wiedzieć, kto i jak się wtedy zachowywał – mówi prof. Franaszek.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe